sobota, 29 kwietnia 2017

Tydzień pieluchy wielorazowej - nasza historia

Czy wiecie, że trwa właśnie tydzień pieluchy wielorazowej? Czy wiecie, jak wygląda obecnie pieluszka wielorazowa?  To nie jest już ta sama smutna szara tetra gotowana w garze i ceratkowe gacie. Współcześnie to wesołe, kolorowe pieluszki, które wystarczy wrzucić do pralki i zwyczajnie wyprać. 

pieluszki wielorazowe, wkładki laktacyjne, podpaski wielorazowe, nasza historia, początki wielopieluchowania

Skąd wiem o pieluszkach wielorazowych? Bo sami je używamy z powodzeniem i polecamy.


O współczesnych pieluszkach wielorazowych dowiedziałam od kuzynki, która planowała je używać. Jej nie wyszło  przez warunki mieszkaniowe. A ja zapaliłam się do tego pomysłu, jak świeczka od zapałki. W dodatku o pieluszkach wielorazowych powiedziałam bratowej i ona pierwsza kupiła zestaw kieszonek z myślą o odpieluchowaniu swojego synka. 

Jakie były nasze początki?

Kiedy zaszłam w upragnioną ciążę, razem z mężem, kupiliśmy gotowy zestaw formowanek z otulaczami na portalu ogłoszeniowym. I to był błąd, bo za mało wiedzieliśmy o wielopieluchowaniu.

Okazało się, że pieluszki, które kupiliśmy, są za duże, za szerokie i dla nas niewygodne w ubieraniu. W dodatku synek miał ogromną pupę, która wyglądała jakby była wyżej od głowy. Zniechęcające to było bardzo i daliśmy sobie z wielo na spokój. Tym bardziej, że początki macierzyństwa nie były dla nas lekkie przez przedłużające się kołki synka.

pieluszki wielorazowe, wkładki laktacyjne, podpaski wielorazowe, nasza historia, początki wielopieluchowania

To jednak nie koniec naszej przygody z wielorazowym pieluchowaniem...

Kiedy synek miał 7 miesięcy dostaliśmy od bratowej ich zestaw pieluszek, bo nie był im już potrzebny. Bratanek szybko został na wielorazówkach odpieluchowany. Tym razem było o wiele lepiej. Pieluszki od bratowej  leżały super na pupie syna, a ja zaczęłam ich używać regularnie. Zaczęłam też czytać o pieluszkach wielorazowych. W tamtym czasie większość wiedzy praktycznej z pieluszkami znajdowała się na forach. Dzięki pewnej "chustomamie" dołączyłam do jednego z nich i wpadłam po uszy.

Zaczęłam szukać nowych rozwiązań, bo synkowi zdarzało się przemoczyć. Przetestowałam różne typy pieluszek i stosowałam dopóki Młody się w pieluszki wielorazowe mieścił. Nie oznacza to, że całkiem przestaliśmy używać pieluszki jednorazowe. Owszem używaliśmy i przy drugim dziecku też używamy.

Co zauważyłam po wielopieluchowaniu synka?

Zauważyłam, że jest o wiele mniej śmieci. Paczka jednorazowych pieluszek używanych na noc i dłuższe wyjścia  z domu (odwiedziny, wyjazdy) starczała na prawie dwa tygodnie. Czy muszę pisać, że  w portfelu i na koncie też mi zostaje więcej pieniędzy niż gdy byliśmy tylko na jednorazówkach. I najważniejszy z najważniejszych - zdrowa skóra naszego dziecka. Zapomniałam o kremach, pudrach, "cudokremach". Pupa była, jak brzoskwinka, bez skazy.

Przekonało Was to? Mnie tak.

I to tak bardzo,  że postanowiłam kolejne dziecko wielopieluchować od urodzenia. Zakupiłam odpowiednie rozmiary pieluszek dla noworodka: prefoldy, otulacze, gatki wełniane i formowanki. Sama też uszyłam maleństwu kilka formowanek. To była prawdziwa frajda, gdy używaliśmy tych malutkich cudów uszytych własnoręcznie. Później zaczęłam używać pieluszek po synku i dokupować inne. Chciałam sprawdzić, które najlepiej leżą na córci i które są dla nas najwygodniejsze w użyciu.

Pieluszki wielorazowe podobno są drogie, ale nie do końca gdy brać pod uwagę czas.

Koszty zakupu pieluszek wielorazowych zmniejszyłam kupując używane w bardzo dobrym stanie i też szyjąc samodzielnie. Do tego spisałam sobie listę ile czego potrzebuje z myślą, że zawsze można dokupić gdyby zabrakło. Kupowałam po trochu dzięki czemu nie odczuwałam tak mocno kupna pieluszek. Drobnymi kwotami i po kilka sztuk co jakiś czas, uzbierałam pokaźny stolik. 

Córkę wielopieluchujemy od noworodka. Zauważyłam, że mamy dużo mniej śmieci a i nie ubywa mi z konta oszczędności na jednorazówki. Czyli są  zauważalne plusy w ilości śmieci i w portfelu. Nadal jednak używamy jednorazówek - przeważnie na noc i na wyjścia z domu. Czasem też pieluszki są mokre a czasem Młoda ma częste dwójki i zwyczajnie nie chce mi się ich zapierać.

Czy wielopieluchowania jest takie trudne?

Nie, nie jest. Obecnie jest tak samo proste, jak używanie jednorazowych pieluszek. Z tym, że zamiast w śmieciach lądują w wiaderku do prania. Wystarczy poczytać trochę i spróbować kilku systemów pieluchowania aby przekonać się co jest dla nas najwygodniejsze w użyciu, co dobrze leży na dziecku i co zapewnia najlepszą ochronę przed przeciekaniem. Dobrze założona pieluszka wielorazowa trzyma zawartość tak, jak jednorazowa, a czasem nawet lepiej. W pieluszkach wielorazowych do tej pory nie zdarzył mi się wyciek kupki, co w jednorazówkach często się zdarzało.

Pieluszki wielorazowe mają wiele zalet. Cieszą oczy, dbają o środowisko  (moim zdaniem lepsze pranie niż tona śmieci ), są ekonomiczne a koszty zakupu rozkładają się w czasie i na dzieci. Do tego minimalizujemy ryzyko uczuleń na chemię zawartą w jednorazówkach. Zmniejsza się ryzyko odparzeń szczególnie w przypadku używanie wełny. Należy jednak pamiętać, że pewne materiały mogą dziecku nie służyć np polar czy wełna.

pieluszki wielorazowe, wkładki laktacyjne, podpaski wielorazowe, nasza historia, początki wielopieluchowania

Ciekawa jestem, kto używa pieluszek wielowyrazowych?  Czy kogoś przekonały do siebie czy zraziły współczesne wielorazówki? 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz