poniedziałek, 12 września 2016

Pierwsza vs druga ciąża - trymestr II

Drugi trymestr szybko przeminął. Szybko i pracowicie jak to często bywa. Tym razem nie różnił się zbytnio od drugiego trymestru pierwszej ciąży. Drugi trymestr nie zaznaczył się niczym szczególnym w moim odczuciu. Po prostu rosłam a i dolegliwości były mi dobrze znane z pierwszej ciąży. 

5 różnic między kolejnymi ciążami, trymestr II ciąża



1. Samopoczucie 

Moje nerwy powiedzmy, że się ustabilizowały. Cóż ostoją cierpliwości nie byłam, ale zdecydowanie też nie mordowałam za samo spojrzenie. Z innych dolegliwości - w pierwszej ciąży nie doświadczyłam zbytnio bólu pachwin i infekcji. Druga ciąża jest pod tym względem bardziej uciążliwa - dwa razy antybiotyk, bo infekcja nie wiadomo skąd, a ból pachwin codziennie, kilka razy dziennie. Plus najgorzej było wstać w nocy do Szymka, szłam zgięta w pół, bo nie umiałam się wyprostować tak mnie ciągnęły pachwiny. Na szczęście przy drugiej ciąży nie miałam już problemów ze wzdęciami. Zgaga też zdecydowanie mniej mnie nawiedzała i była do zniesienia. Raczej się wysypiałam, bo nie musiałam za często wstawać do łazienki i nie było problemu z ułożeniem się w łóżku.

2. Ruchy dziecka

W drugiej ciąży poczułam je znaczenie szybciej, ale w drugim trymestrze stały się o wiele mocniejsze, częstsze niż pamiętam z pierwszej ciąży. Są dwa albo - albo dziecko bardziej żwawe niż synek, albo ja też lepiej czuję ruchy niż w pierwszej ciąży. Obstawiam to pierwsze, bo z moją ciążową burzą humorów to na pewno dziecku zapewniłam adhd.

3. Zachcianki ciążowe 

Nadal nie mam zdecydowanych zachcianek ciążowych. Niestety apetyt szybko zaczął mi dopisywać w drugim trymestrze i często o 22 jestem tak głodna, że jem drugą kolację. Pocieszam się tylko tym, że nie wstaję w nocy do lodówki. Nagle do łask wróciły kawa i słodycze. Kawę piję jedną bardzo słabą, ale słodycze mnie nie pocieszają. Lody na razie jakoś bez szału. Ogólnie wszystko na nowo mi smakuje i wszystko co mogę jem. 

4. Obawy

Cały drugi trymestr myślałam o kolce nerkowej, żeby tylko mnie nie złapała. Co chwilę piłam i potem oczywiście chodziłam do łazienki, żeby tylko nerki filtrować. Coś czuję pod skórą, że jednak ta "przygoda" z pierwszej ciąży mnie ominie, bo dziecko mocno mi się pcha do przodu, mocno naciągając skórę na brzuchu. Poza tym chyba też inaczej leży niż Młody leżał,  bo z synkiem preferowałam spanie na prawym boku i plecach, a teraz króluje lewy bok i względnie prawy. Zaczynam obawiać się porodu - tego, że znów będą komplikacje. Potem dochodzi zamartwianie się czy jednak bez ZZO dam radę przetrwać bóle krzyżowe. Obawy o poród nasilają się z każdym tygodniem. Na początku drugiego trymestru mówiłam sobie, że mam czas z wyprawką, że jeszcze szafy do Szymka pokoju i wiele innych spraw nagle. Jak się nam pralka zepsuła tak od dwóch tygodni nie mogę przestać myśleć o tym, że to już trzeci trymestr a ja nie mam jeszcze ubranek przebranych, wypranych, wyprasowanych. Raz skorzystałam z pogody i poprałam wszystkie pieluszki tetrowe, flanelowe, śpiworki, beciki. Nadal jeszcze dużo zostaje. Pokrowce od leżaczka, fotelika samochodowego, od wózka, kocyki, ręczniki i wszystkie inne.

5. Wygląd i podejście

Według mnie już dawno widać, że w ciąży jestem, ale otoczenie chyba jednak nie. Brzuch na oko duży dla mnie dla innych wydaje się być piwnym. Znajome jak się pochwalę to oczy zdumione i dukają gratulacje. Czyli jednak wyglądam, że przytyłam mocno. Waga jednak całkiem ok, na razie na plusie 4kg czyli to co spadło w pierwszym trymestrze. Jeśli chodzi o wagę jestem dobrej myśli, że nie przybiorę w ciąży więcej niż w pierwszej czyli ok. 10kg. Wygląd brzucha niestety mnie nie powala, chciałam mieć sesję ciążową z gołym brzuszkiem, ale niestety rozstępy z pierwszej ciąży już tak pięknie nie wyglądają na ciążowym brzuszku nr 2. Mimo smarowania licznymi mazidłami niektóre z nich się pogłębiły. Piersi też już nie takie jak w pierwszej ciąży. No i wygląd żył na udach nie jest pocieszający - coś czuję, że będą z nimi kłopoty. O ile w pierwszej ciąży w drugim trymestrze czułam się jak seksbomba w ciąży, tak teraz czuję się jak klops w ciąży. Na razie włosy i cera też jakoś za szczególnie nie zmieniły się. Włosy cienkie i jedynie szybciej rosną, co widzę po odrostach. A cera nadal z problemami. 

Nie zmieniło się podejście do kosmetyków w ciąży. Tak w pierwszej, jak drugiej zaczęły mnie odstręczać wszelkie żele, peelingi, maski i inne specyfiki. Teraz wielbię szare mydło - bo czuję się po nim czysta - choć muszę się mocniej nawilżać po jego używaniu, to nie drażni mnie wcale.


Ostatni trymestr już zaczęłam i na samym początku już mam nowe przeżycia. Choć ciężko mówić co będzie dalej, bo z pierwszej ciąży zostało mi już niewiele do porównywania. Na razie stresuje się porodem i wyprawką , a raczej tym, że za późno się za nią zabiorę a dziecko zechce wcześniej wyjść. Tak poza tym nadal płeć niepewna więc podobnie jak z Szymonem nie mamy ani imienia ani innych rzeczy kupionych typowo w kolorze sugerującym płeć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz