poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Program 500+ oczami przyszłej matki

Tak, stało się! Jesteś w ciąży. Tak, to będzie Wasz kolejny potomek. Jesteście tacy szczęśliwi, bo przecież zaplanowaliście to w każdym szczególe. Teraz zostało tylko czekać i za parę miesięcy Wasze konto zasili ta magiczna, sławna kwota 500 zł. Właściwie, tylko dlatego, że dostaniecie te 500zł zdecydowaliście się na kolejne dziecko. A jeśli nie planowaliście kolejnego dziecka to nic, nie ma czym się martwić, bo program 500+ pomoże. 
500zł, 500PLN, 500+, program 500+


Tak chyba, mniej więcej widzą to osoby postronne. Bynajmniej ja się tak czuję, gdy kolejny raz słyszę na widok mojego ciążowego brzuszka czyjeś sarkastyczne: O 500+ będzie! I nie tylko ja, ale też inne matki.

Od czasu gdy zaczęliśmy mówić bliskim o naszym małym skarbie pod moim sercem, zdarzało nam się słyszeć żartobliwe i w zasadzie nieszkodliwe: O 500+. Nieszkodliwe, bo nie przeszło nam przez myśl, że ktoś z naszej rodziny tak powiedział do nas złośliwie czy z zazdrością. Nawet dziadek męża to powiedział, bo oglądając telewizję tyle razy słyszał o chlubnym programie naszego rządu. Potem gdy ten nasz Skarb zaczął być już widoczny dopiero zaczęła się lawina komentarzy. Już tak wiele razy usłyszałam o tym, że dostanę pięćset złoty, PIĘĆSET ZŁOTYCH na dziecko! że odbija mi się głośną czkawką ten cały program. Nawet nie czkawką, mam już zgagę od tych cholernych komentarzy, że załapiemy się na 500+. Słyszałam (i nie tylko ja, ale też inne ciężarne) to już tak wiele razy i powiedziane na tyle sposobów, że człowiek nie ma już nawet chęci ich przytaczać. Raz z humorem, innym razem z zazdrością, ironią, sarkazmem czy innymi puszczanymi oczkami czy uśmiechami półgębkiem. Do wyboru, do koloru. Zawsze ktoś wspomni, że będzie 500+.

I na samą myśl o tym mnie trzęsie. Serio, teraz już żadna ciężarna kobieta i jej ciąża nie obędzie się bez uwag o wspomnianym wyżej programie? Kobiety , z którymi rozmawiałam w kolejce do lekarza też mają już dość. Tak samo co rusz ktoś im wspomina o 500+. Nie dadzą zapomnieć, że dostaniesz - czy to w mieście, czy na wiosce. Zawsze znajdzie się ktoś kto sobie skomentuje. Denerwuje mnie to strasznie, choć nie pokazuję tego po sobie. Staram się nie złościć, ale ileż można słyszeć to samo. Czy to zazdrość czy jak, że tyle osób ciężarnym mówi, że teraz dostaną kasę na dzieciaka. Tak, teraz to będziemy bogatymi krezusami, bo dostaniemy całe 500zł na drugie dziecko. Jak tu się nie denerwować, gdy nawet obce osoby sobie komentują stan błogosławiony kobiety słowami: "O pięćset plus idzie" , "Pięćset plus działa". Nie wiem czy one uważają, że ciężarnej słoń nadepnął na ucho, że głucha jest i nie słyszy czy po prostu już nie myślą, a sobie chamsko na głos gadają. A najgorsze komentarze poczynają sobie te pijaczyny, co siedzą na ławkach, i w najlepszym wypadku żłopią piwsko z papierowych tutek. Sami dostają jedzenie, zasiłki czy renty, bo są "chorzy" na alkoholizm. Mam na tyle dość, że nie chce czytać założeń tego programu i innych jego wytycznych. Nie chce się mi nawet tym interesować. I wiele kobiet w ciąży też tak ma.

Najczęściej na wspomnienia o programie 500+ reaguję uśmiechem i stwierdzeniem, że zanim urodzę to pewnie już nie będzie 500zł. Najczęściej to ucina dalsze spekulacje na temat naszego wielkiego wzbogacenia się dzięki drugiemu potomkowi. Tylko ile można odpowiadać na to samo? W człowieku krew się gotuje. Nikt nie pomyśli, a klepie ciężarnej, że dostanie kasę od państwa na dziecko. Robi się przykro człowiekowi, że jego błogosławiony stan, taki w zasadzie piękny i wyjątkowy a czasem bardzo ciężki do przejścia jest postrzegany tylko jako Program 500+.

Do tej pory jeszcze nie poznałam osoby, która zdecydowałaby się na kolejne dziecko tylko z powodu tych 500zł, które obiecuje nam rząd. Idąc dalej znam osoby, które bardzo chciałyby mieć kolejne dziecko, ale nie decydują się nawet gdyby dostali wspomniane pieniądze na drugie dziecko. 


Nie twierdzę, że to mało. Nie mówię też, że dużo. Nie zaprzeczam, że zamierzam korzystać z tego przywileju, ale do jasnego groma - moja ciąża to nie wynik tego, że rząd obiecał dawać na dziecko po 500zł. Dobrze, że dają. Tylko nikt nie daje gwarancji na jak długo będą te pieniądze. Tak samo każdy miał dostawać becikowe. I co z tego wyszło? Na początku każdy dostawał, a potem wprowadzili progi dochodowe. Następnie je zaostrzyli, kazali wykazywać dodatkowe dochody nieopodatkowane itd i co? Teraz becikowe nie jest dla każdego, chyba nawet nie jest dla przeciętnego podatnika. 

I jestem ciekawa, jak by się czuły te osoby słysząc podobne komentarze pod swoim adresem, bo coś im się dostanie od Państwa. Szkoda tylko, że nie pomyślą a klepią te głupkowate 500+ ciężarnym.



***
Czy Wy też spotykacie się z komentarzami odnoście załapania się na program 500+? Jak myślicie czym to jest spowodowane, że prawie każdy komentuje kolejną ciążę właśnie tym, iż ktoś dostanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz