środa, 17 lutego 2016

Manicure hybrydowy - moje początki z lakierami hybrydowymi

O manicure hybrydowym usłyszałam pierwszy raz na weselu od mojej kuzynki, które robiła je regularnie od dłuższego czasu. Pomyślałam wtedy, że to idealne rozwiązanie dla zapracowanych mam, takich jak ona. Potem o temacie zapomniałam, bo dobry lakier trzymał na moich paznokciach długo. Dopiero jak zostałam mamą przypomniałam sobie o hybrydach.

Źródło: pixabay.com 

Po urodzeniu dziecka zainwestowałam w kilka lakierów szybko, a nawet bardzo szybko schnących, jednak po pewnym czasie zmęczyło mnie zmywanie i malowanie na nowo. Niestety często lakiery szybkoschnące były też mało trwałe, a ja chciałam być zadbana. Jak tu czuć się zadbaną, gdy lakier co dwa dni do wymiany, bo poodpryskiwał, ubrania co rusz do prania a ten mały człowieczek  nie chce nawet paru minut pobawić się sam. 

Z pomocą przyszedł mi mąż, który sprawił mi prezent w postaci zestawu do robienia manicure hybrydowego. Właściwie to ja wybrałam na allegro zestaw, wybrałam kolory i zamówiłam a mój ślubny zapłacił za tą całą przyjemność. Zanim zakupiłam lakiery hybrydowe i resztę potrzebnych akcesoriów najpierw przeczytałam kilka blogów oraz obejrzałam kilka filmików na YT z instrukcjami krok po kroku. Dzięki temu miałam już jakąś wiedzę na temat manicure oraz lakierów hybrydowych. 

Swoją przygodę z manicure hybrydowym zdecydowałam się zacząć z lakierami firmy Semilac i swojej decyzji nie żałuję. Lakiery mają piękne kolory i bogatą paletę odcieni. Kilka dni spędziłam na wybieraniu i zastanawianiu się, który kolor będzie dla mnie idealny. Na początek wybrałam moje ulubione kolory czyli czerwony, malinowy, pudrowy róż i brudny, zgaszony, pudrowy róż. I każdy wywołał mój zachwyt. Baza jest bardzo wydajna a top nadaje piękny połysk. Jeśli chodzi o trwałość lakierów hybrydowych Semilac to u mnie najdłużej wytrzymały 3 tygodnie, a przeciętnie jeden manicure mam na dwa tygodnie. Potem nie mogę znieść widoku odrostów i zdejmuje. 


Muszę powiedzieć, że zakochałam się w manicure hybrydowym od pierwszego zrobienia. Nie jest trudny, a od razu po zrobieniu mogę już zabrać się do innych zajęć, bo lakier jest utwardzony. Przez ponad dwa tygodnie nie muszę nic robić z paznokciami a manicure wygląda świetnie mimo wielu prac przeze mnie wykonywanych. Moje dłonie wyglądają zawsze na zadbane a i ja czuję się o wiele lepiej. I wreszcie znacznie uszczupliłam kolekcję zwykłych lakierów, a gablota z lakierami w sklepie już mnie nie kusi. Zrobienie manicure hybrydowego jest proste, choć czasowo zajmuje więcej niż malowanie zwykłym lakierem. Jeśli jeszcze nie utwardziłam warstwy mogę ją poprawiać tyle razy ile trzeba, bez konieczność zaczynania wszystkiego na nowo - to jest super. Dzięki temu zdobienie paznokci nie jest już dla mnie tak straszne jak przy tradycyjnych lakierach, które długo schły i nie można tak poprawiać bez szkód dla wszystkich warstw. Jedyne czego nie lubię to zdejmowanie lakieru hybrydowego z paznokci, choć nie jest to nic trudnego. Po prostu nie lubię zdejmowania, bo jest nieco czasochłonne. Dlatego często jednego wieczoru zdejmuję manicure hybrydowy, a następnego lub za kilka dni robię nowe hybrydy. Poza tym manicure hybrydowy jest na tyle prosty, że zrobiłam go już kilku osobom.

Lakiery hybrydowe Semilac są dość popularne i zdecydowanie mają bardzo szeroką gamę kolorystyczną, a buteleczki mają 7ml. Dla mnie to świetna sprawa, bo są one dość wydajne więc nie zestarzeją się u mnie zanim je zużyję. 

Odcienie lakierów hybrydowych Semilac, jakie wybrałam na początek: 

  • 025 Glitter red - piękna intensywna czerwień z błyszczącymi drobinkami, które są na tyle drobne, że z daleka wcale ich nie widać.
  • 065 Wild strawberry - piękna malinowa czerwień, która wygląda za każdym razem nieco inaczej w zależności od oświetlenia. Zdecydowany faworyt, bo jest to bardzo elegancki i nadaje się zarówno na co dzień jak i na większe wyjścia. Głównie ten kolor wybierały kuzynki i moja mama.
  • 097 Indian roses - bardzo ładny stonowany kolor, jest to taki ciemny brudny, nieco pudrowy, róż. Kolor jest spokojny, stonowany i elegancki. Pięknie wygląda w połączeniu ze złotym. Dla mnie idealny na jesień oraz na co dzień.
  • 135 Frappe - piękny chłodny beż z odrobiną różowego pigmentu. Mój ideał lakieru nude. Wygląda schludnie, elegancko i czysto na dłoniach. Jestem nim zachwycona, pięknie kryje i ma idealny odcień, którego nie mogłam znaleźć wśród tradycyjnych beżowych lakierów.

Moja kolekcja lakierów hybrydowych na pewno się powiększy, bo jestem bardzo zadowolona z ich trwałości oraz wyglądu. Myślę, że pojawi się także wpis co używam, jak robię oraz jak zdejmuję hybrydy.

Na koniec pochwalę się kilkoma moimi pracami z lakierami hybrydowymi Semilac:

1. Semilac 097 Indian Roses 

 

2. Semilac 025 Glitter Red 




























3. Semilac 135 Frappe



4. Semilac 065 Wild Strawberry - ulubieniec moich "modelek"






 O ile jestem zwolenniczką jednolitych paznokci, o tyle coraz bardziej podobają mi się zdobienia i różne połączenia kolorów. Na pewno będę próbować swoich sił w manicure hybrydowym, bo bardzo mi się spodobały moje piękne, kolorowe i eleganckie paznokcie. Efekty mojej pracy z lakierami hybrydowymi na pewno zobaczycie na moim instagramie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz