poniedziałek, 2 listopada 2015

Czternaście

Szymon ma już czternaście miesięcy i zaczyna mnie zadziwiać swoim rozwojem. Do tej pory myślałam, że dziecko najszybciej rozwija się w ciągu pierwszego roku. Nie, jednak stwierdzam, że ono rozwija się ciągle w bardzo szybko i intensywnie. W ciągu pierwszego roku to są kroki milowe, tak to bym nazwała, a potem to już chyba karabin maszynowy. Jednego dnia dziecko potrafi tyle rzeczy się nauczyć, że następnego matka jest w szoku. Oczywiście zaczynając od tych rzeczy niepożądanych typu- otwieranie szafki, wchodzenie na meble czy ... dłubanie w nosie.



Jak każda matka uważam, że mój synek jest taki bystry i rozumny. Do tej pory myślałam o nim jak o małym dziecku, które mało rozumie i tak mało wie. Teraz wiem, jak bardzo się myliłam. Taki nagły przebłysk świadomości, bo okazuje się, że on dużo rozumie, że wie, że potrafi pokazać, że on wie co chce i jak chce. Ma swój charakter i swój rozum. 


Sama już nie wiem co już Szymek robił a co jest nowością. Jego rozwój mnie zadziwia i zachwyca, a z drugiej strony zaczynam się stresować, że nie nadążam z tym tempem. Obawiam się, że powinnam doszkolić się z tego jakie zabawy będą teraz super, co możemy robić razem nowego. Przyznaję się, że brakuje mi często pomysłów na zabawy. Wiem też, że powodem było myślenie o Szymku jak o malutkim bobasie, a tu staje się z niego taki chłopczyk. Ma osiem zębów, waży ponad 13 kg (!) i zaczyna nosić rozmiar 92. Nadal budzi się w nocy (trochę mniej razy odkąd daje mu w nocy butlę mm zamiast piersi), ale jeszcze daleko nam do przesypiania całej lub nawet połowy nocy. Uwielbia inne dzieci i nawet ładnie się z nimi bawi przez co bardzo bym chciała, aby poszedł do żłobka lub klubu malucha - niestety u nas nie ma takiej możliwości i dopiero przyjmują do przedszkola 2-latki. Powoli też Szymek jest nocnikowany, co mi spędzało kiedyś sen z powiek, aczkolwiek do odpieluchowania długa droga jeszcze przed nami.

Szymek potrafi już bawić się w berka tzn. goni kogoś lub ucieka przed nim. Potrafi straszyć i lubi być straszony szczególnie przez tatę. Udaje odgłosy zwierząt, a jego ulubionym jest kotek i lew. Dużo w tej umiejętności zasługi nowych zabawek, a szczególnie Arki Noego. Bardzo polubiliśmy tą zabawkę, nie tylko za odgłosy zwierząt. Podoba się nam opowiadanie przez Noego o tych zwierzątkach, mini pinaninko oraz możliwość wyjmowania zwierzątek i ulubione przez Szymka melodyjki. Wadą tej zabawki jest brak możliwości regulacji głośności i wyłącznika. 


 Poza udawaniem odgłosów zwierząt nasz Szkrab potrafi już całkiem nieźle mówić. W repertuarze jest oczywiście mama, tata, baba, dziadzia, papa, mniam, kaka (rybki i ptaszki), baji (bajka), lala (muzyczka), nyny (smoczek), cycy (wiadomo ;) ), bam, ne (nie) i taa (tak), a po pobycie kuzynostwa próbuje mówić ciocia a także z tęsknoty za kuzynką chodził po całym domu i wołał lalua (Laura). Pewnie jest jeszcze kilka słów, które wypadły mi teraz z głowy, a na pewno gdy się go zapyta  to ładnie odpowiada w sobie tylko znanym języku. Ach i jeszcze potrafi powiedzieć "kaka mniam mniam" - co oznacza karmienie rybek. Oprócz tego, że jest wygadany to też słucha i rozumie co się do niego mówi. Jak mu czegoś zakażę to robi podkówkę i krzyczy, jak widzi, że się uśmiecham też się uśmiecha, gdy proszę o buzi - daje mi całusa. Poza tym jak pytam gdzie coś jest to on tego szuka i pokazuje lub przynosi. I wiele innych podobnych sytuacji, gdzie jestem zaskoczona, że on już rozumie.



Całkiem nieźle też  chodzi ten nasz Łobuziak. Przy kanapach, krzesłach i za ręce śmiga, że hej. Za to już sam boi się puścić, za jedną rękę nie chce chodzić i ogółem zauważyłam, że jest ostrożny nawet jak siada. Ma swój stołek, na który lubi siadać lub wspinać się po nim na kanapę. Nogę zadziera wysoko jak baletnica i bardzo lubi wspinać się po mnie. Zastanawiam się co jeszcze napisać, ale jest tego tak dużo, że nie wiem czy to coś nowego. 

Jestem dumna, że Szymek robi takie postępy i pięknie się rozwija. Jak pisałam, bardzo bym chciała aby Szymek poszedł do przedszkola lub klubu malucha. By bawił się z innymi dziećmi oraz miał zajęcia rozwojowe dopasowane do jego wieku - bo ja mam trochę problem z tymi zabawami. Ciekawa jest co będę pisać za miesiąc czy dwa.

2 komentarze: