niedziela, 16 sierpnia 2015

Skórzane trzy lata

We wtorek, czyli nie tak dawno, obchodziliśmy z mężem naszą trzecią rocznicę ślubu. Według internetu i poradników ślubnych jest to rocznica skórzana. Tak samo według poradników to dobra okazja podarować swojemu ślubnemu coś ze skóry. U nas prezent jest jeden, uniwersalny. 



Cóż mój mąż nie dostał nic ze skóry ode mnie, ja też nic nie dostałam skórzanego ani też niczym skórzanym jak w popularnej książce. "Nasz dzień" wyglądał całkiem normalnie. Rano dziecko nas obudziło po szóstej - cóż mogłoby po siódmej, ale w zasadzie i tak mąż musiał jechać do pracy więc przynajmniej się widzieliśmy przed jego pracą. Po piętnastej mąż wrócił, a o szesnastej znów pojechał pracować. Tym razem do dwudziestej drugiej. Tak bywa. 

Prezent kupiłam ślubnemu w dzień naszej rocznicy - z braku czasu i pomysłu wcześniej. Cóż nic nie dostał szczególnego, znów oklepany prezent czyli perfum i żel pod prysznic. Aczkolwiek to go ucieszyło więc jednak trafiony. 
Do tego wymyśliłam sobie, że największy wyraz moich uczuć pokażę mojemu ślubnemu w kuchni. Wiadomo przecież przez żołądek do serca. Na obiad zrobiłam lubianą przez niego zapiekankę makaronową, a na deser bezę Pawlova. I to był kolejny dobry wybór. Można powiedzieć, że dobrze wiem co sprawi przyjemność mojemu mężczyźnie.



Mój biedny zapracowany mąż jeszcze przed "tym" dniem przeprosił mnie za brak prezentu i kwiatów w tym dniu (mało czasu a i kwiaty by zwiędły w samochodzie przez tyle czasu) z obietnicą zabrania mnie gdzieś oraz kupienia mi czegoś dla mnie fajnego. Prócz wymienionych rzeczy materialnych, niestety nie mieliśmy czasu zbyt wiele i nasz dzień zakończył się długą rozmową oraz całkiem zwyczajnym przytuleniem. Choć dla mnie ta rozmowa z nim,  była ważniejsza niż wszystkie prezenty. To był mój prezent, tak mój mąż pokazał mi jak ważna dla niego jestem, bo mimo potwornego zmęczenia chciał ze mną porozmawiać, przytulić mnie, być blisko. W zasadzie najlepszym prezentem jest możliwość spędzenia razem czasu i rozmowa, bliskość. To one są ważnym elementem związku. Bez rozmowy o rzeczach ważnych, mniej ważnych, całkiem przyziemnych jak to co dziś porabialiśmy oraz o naszych snach, marzeniach, obawach, nie byłoby prawdziwego związku. Mam szczęście, bo mogę powiedzieć, że mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze śmiejemy się, że mamy szczęście, bo jesteśmy dla siebie przyjaciółmi, partnerami i kochankami. 

Teraz z niecierpliwością czekam na weekend, gdy zostawimy dziecko u babci i będziemy mogli znów spędzić czas tylko we dwoje, skupić się tylko na sobie, tym skrawku czasu gdy nie martwimy się o dziecko, bo jest pod dobrą opieką, ono nam nie dokazuje a my możemy odpocząć o trudu rodzicielstwa. Nie ma dla mnie lepszego czasu niż ten spędzony z moim ślubnym. Wiadomo, że dziecko jest ważne i spędzanie z nim czasu jest też wspaniałe, jednak to z mężem spędzam mniej czasu niż z dzieckiem, dlatego tak bardzo cieszę się. Ktoś kiedyś mi powiedział, że mąż może mnie opuścić a dziecko nie i to ono teraz jest najważniejsze. I w zasadzie to nie jest prawda, bo dziecko gdy dorośnie będzie miało swoje życie i opuści dom. A nawet jeśli w nim zostanie, to będzie miało swoje życie, swoje sprawy. Mąż może opuścić (żona też), ale to my świadomie wybraliśmy tą osobę na towarzysza naszego życia. Powinniśmy się starać wzajemnie o siebie, adorować, zabiegać i dbać. To tej osobie przysięgaliśmy miłość, wierność i uczciwość. To ta osoba zdecydowała się spędzić z Wami życie i dzielić się wszystkim dobrym oraz złym. To ta osoba razem z Tobą ponosi trudy rodzicielstwa i wychowania dziecka. Dziecko jest ważne, nie twierdzę, że nie jest. Nie można jednak stawiać dziecka ponad partnerem ani na odwrót partnera ponad dzieckiem. To wielka sztuka nauczyć się tak dawać siebie aby i dziecko i partner i my sami czuliśmy się ważni w naszej rodzinie. Prawda jest taka, że to rodzina jest najważniejsza i osoby, które ją tworzą.

4 komentarze:

  1. Pięknie to napisałaś. Musimy pamiętać, aby nie zatracić się w opiece nad dzieckiem, bo przecież partner też potrzebuje uwagi. Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze życzenia:) U nas też niedawno byla skórzana rocznica:) niestety kompletnie zapomnieliśmy o niej wlaśnie tego dnia, bo byliśmy w podroży, a potem dostalismy smutną wiadomość i wszystko wylecialo nam z glowy. Czas to nadrobić:) ciacho prezentuje się pysznie:)
    Dobrze i mądrze piszesz. Nasze dzieci kiedyś będą miały swoje życie,a jeśli małżonkowie przez lata będą się od siebie oddalać to pewnego dnia okaże się, że łączy ich tylko dziecko, bo wszystko inne zatracili ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tak to z rocznicami jest, że się zapomina lub nie ma czasu na świętowanie...

      Usuń