sobota, 11 lipca 2015

Projekt zalando

Ostatnie tygodnie miałam okazję testować wraz z trnd sklep internetowy zalando.pl. Na początku ucieszyłam się, że zgłosiłam się i zakwalifikowałam. Później już nieco moja radość zmalała, niemniej i tak fajnie było wziąć udział w projekcie. Wspomnę tylko, że pierwszy raz miałam okazję testować w ramach projekty trnd.



Dlaczego? Ilość kuponów w paczce mnie przeraziła, jednak nie taki diabeł straszny. Kupony zapakowałam w torebkę, w wózek i starałam się mieć je zawsze przy sobie. Dzięki temu rozeszły się nie wiem kiedy. Problemem było dla mnie raportowanie - robiłam to pierwszy raz i cóż jakoś tak długo mi schodziło przy każdym raporcie (a przy okazji zapomniałam jeszcze o wielu rozmowach takich bez rozdawanych kuponów). Dodatkowo miałam kłopot z raportowaniem, bo mój udział w projekcie akurat zbiegł się z ząbkowaniem mojego szkraba.

Kolejny powód do zadowolenia i niezadowolenia. W ramach projektu dostaliśmy kupony o wartości aż a może tylko 100zł. Dlaczego tylko? Patrząc na ceny nie było wcale łatwo zmieścić się w 100zł i kupić kilka rzeczy, niemniej postanowiłam dołożyć do interesu ( i chyba ten projekt trochę to miał na celu) i kupiłam trzy rzeczy. Jedną, bo potrzebowałam nowej torebki z dłuższym paskiem. Drugą, bo dostałam bon na 100zł i mogę kupić coś co niekoniecznie potrzebuję, ale chcę i tu padło na czarną sukienkę. Trzecią rzeczą była bluzka, która bardzo mi się spodobała. Niestety ostatnią rzecz, która najbardziej skradła moje serce po otwarciu paczki musiałam odesłać, bo okazała się za duża. 

Powinnam chyba napisać o zaletach sklepu zalando.pl, bo na razie piszę tylko o projekcie. Sklep zalando.pl oferuje tyle rzeczy, że można spędzić tygodnie na przeszukiwaniu i poszukiwaniu. Oferuje wiele marek dla kobiet, mężczyzn i dzieci. W ofercie są chyba wszystkie elementy garderoby. Żeby było łatwiej jest całkiem fajnie rozbudowana wyszukiwarka, która zawęża pokazywane rzeczy o te elementy, które wskażemy (m.in. rozmiar, cena). Dla mnie to był na początku szał, nie umiałam nic znaleźć, szukałam i szukałam... Zanim zamówiłam minęło kilka dni. Bardzo fajną i przydatną dla mnie opcją była lista życzeń, gdzie mogłam dodać to co mi się bardzo spodobało. Następnego dnia otwierałam listę i nadal były tam "moje" rzeczy, nie musiałam znów szukać lub pamiętać o nich. Sam wybór rzeczy to długa droga, gdy nie wie się czego chce. Choć faktycznie gdy nie wiadomo czego się chce to praktyczne porady lub wskazówki na stronie co się nosi są bardzo przydatne. Złożenie zamówienia i zapłata to bajecznie prosta rzecz, klikamy, wybieramy opcje dostawy i zapłaty, wklepujemy kod rabatowy jeśli mamy i gotowe. Ja wybrałam paczkę pobraniową, z racji braku czasu na robienie przelewu (Młody nie lubi gdy mama robi coś na laptopie zamiast się z nim bawić). Dostawa nieco się opóźniła w moim przypadku, bo jakąś rzecz musieli wziąć z drugiego magazynu, o czym zostałam poinformowana, a za dwa dni od maila kurier już był u mnie. Powaliła mnie wielkość kartonu, ale okazało się, że rzeczy były luźno w niej ułożone, a bluzka była z wieszakiem. Nic nie było zgniecione, pogięte i poupychane. W paczce znalazły się też próbki kawy rozpuszczalnej, rachunek i kartka do zwrotu.

Ledwo przypomniałam sobie by zrobić zdjęcia zanim przymierzę i niestety okazało się, że kierując się tabelą wybrałam dla siebie za duży rozmiar koszuli (co dziwne sukienka tej samej marki w tym samym rozmiarze była ok). Musiałam zwrócić. Na początku myślałam, że możliwa jest zamiana. Niestety takowej nie ma i zwraca się rzecz, oddają kasę i zamawia się kolejny raz. Szkoda, bo mi się już nie chciało, a poza tym bluzka zmieniła cenę na wyższą. Myślę, że to skutek zmiany kursu euro.W końcu jest to niemiecki sklep wysyłkowy. Jednak co do samego zwrotu, tak jak piszą bezproblemowo i za darmo. Wypełniłam tylko co zwracam i wybrałam kiedy ma przyjechać kurier. Po ok 3 tygodniach (nie 14 dniach od nadania paczki) pieniądze były na moim koncie, ponieważ mają 14 dni na wpłatę środków na konto od dnia otrzymania zwrotu. Jak widać kurier trochę dłużej przekazywał moją paczkę.


Ogółem jestem zadowolona z zakupów na zalando.pl jak piszą tak jest, zwrot sprawdzony, wszystko się zgadza. W moim odczuciu jednak bony na 20% i 15% zniżki to trochę mało aby skutecznie zachęcić do zakupów w czasach gdy sklepów internetowych jest jak grzybów po deszczu. Termin projektu też zbiegł się z czasem sezonowych wyprzedaży w sklepach sieciowych i część osób, którym dałam bony obkupiły się na wyprzedażach i raczej już dalszych zakupów nie planują. Ceny nie są szczególnie niskie, nie oszukujmy się, że na zalando kupi się coś markowego w super niskiej cenie. Wybór ubrań jest ogromny, można wybrać, przymierzyć i zwrócić. Podsumowując cieszę się, że miałam możliwość wzięcia udziału w projekcie. Zyskałam fajną torebkę i sukienkę, nieco dołożyłam do tego projektu własnych środków więc sądzę, że to 100zł to takie minimum. Co do bonów, nie wiem czy będzie z nich duży wzrost klientów, bo mnie osobiście 20% zniżki w czasie sezonowych wyprzedaży nie przekonałoby do zakupów. 

Czy będę stałym klientem zalando.pl - raczej nie, bo ceny nie są na moją skąpą kieszeń, jednak gdy nie będę mogła znaleźć nigdzie tego czego szukam na pewno zajrzę na zalando. Podobnie gdy będę szukać jakiejś sukienki, która nie będzie podobna do sukienek co najmniej paru kobiet na danej imprezie, to też zajrzę na zalando.pl. Nadal zostanę jednak stałym klientem sklepów stacjonarnych, bo lubię widzieć i dotknąć tego co chcę kupić oraz przymierzyć od razu bez czekania kilku dni.

5 komentarzy:

  1. Mnie korcą buty na zalando, fajne skorzane maja w dobry cenach :) Moze te Twoje bony jeszcze sa wazne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ważność bonów była tylko do 12.07 :( moim zdaniem powinna być co najmniej o miesiąc dłuższa to byłby z ich większy pożytek. Jednak gdzieś widziałam, że do pierwszych zakupów na zalando pow.200zł dają zniżkę 40zł (a wiadomo zawsze możesz zwrócić ;) )

      Usuń
  2. Mnie przerażają te ceny :) i faktycznie jeśli nie możemy dotknąć ciucha to kiepskawo się kupuje, nawet jesli można tą rzecz odesłać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ceny na zalando są bardziej europejskie niż polskie ;) Znośne ceny są gdy jest przecena - moje zakupy to tylko przeceny, bo na te nieprzecenione spojrzałam raz i koniec...

      Usuń
  3. My nie kupujemy na zalando, bo strasznie drogo. Wolimy Medicine - też dość drogo, ale dobre i rozmiarówka w miarę się zgadza.

    OdpowiedzUsuń