środa, 3 czerwca 2015

Pierwsze słowo!

Mój mały mężczyzna od jakiegoś czasu sobie gaworzy. Znaczy gaworzy dzień czy dwa by potem na tydzień zamilknąć i w tym czasie krzyczeć, piszczeć oraz wydawać inne niecodzienne dźwięki. Ostatnio pięknie sobie gaworzył mówiąc babababa lub mamama oraz inne typu grr, pfff...





Pierwszym słowem dumnie przez moje dziecko wypowiedzianym było (prężę teraz pierś i wysuwam cyce na pierwszy plan)... było MAMA ! Powiedziane gdy krzątałam się po kuchni a moje dziecię marudziło, że już chce wyjść ze swojego krzesełka. Na marudzenie wyrodna matka nie zwracała uwagi, bo chciała posprzątać po śniadaniu więc dziecko cwane krzyknęło w końcu to: MAMA i co? Ależ oczywiście matka w mgnieniu oka odwróciła się i z wielkim uśmiechem spojrzała na dziecko, a potem stwierdziła, że "mama tylko schowa masło i już weźmie Cię na ręce". 

Z tego brania na ręce zadowolona nie jestem, bo mi mała huba rośnie co by z rąk nie schodziła, a próby zamotania w chustę pełzną na marne. Jeszcze czasem dawał się zawiązać w meitai, więc chustę pożyczyliśmy innemu przytulaskowi małemu i teraz okazuję się, że Młody woli ręce niż nosidło. Osz masz Ci los nie byle jaki.

Wracając do zasobu słów mojego dziecka na czas obecny ma ich dość sporo, jak na gadułę przystało. Tak, to ma po mamusi. Gaduła nasz malutki (eee, choć nie, on już mały nie jest i odczuwa to mój kręgosłup dotkliwie) potrafi wyrzucać z siebie przez długi czas różne formy dada, papa, tata, mama, baba a czasem coś uda mu się innego z taką prędkością, że zastanawiam się czy nie mam w mleku za dużo kofeiny. Ogółem pozytywne zjawisko jeśli nie zaczyna do tego krzyczeć i skrzeczeć a wtedy nic tylko stopery, bo inaczej ogłuchnie. Zagłuszać rozmowy rodziców też już mu się udaje i weszło w zasadzie mu w krew. A najśmieszniej wygląda to jak chcemy aby powiedział coś a on zastanawia się i kombinuje jak to powiedzieć, wytyka języczek a na koniec coś sobie szepcze. Tak, Młody oprócz krzyczenia i trenowania głosu do arii operowych potrafi też szeptać w tylko sobie znanym języku. Choć nie wiem czy tylko jemu znanym, bo będąc na drugich urodzinach bratanicy coś sobie z kuzynką opowiadali. Wyglądało to mniej więcej tak:
Młody: DadadadabaaaaaaaaaA
Kuzynka: DabudabudaaaA.
Pewnie już się umówili, że będą wspólnie broić rodzicom.

Ciekawa jestem czy to rozgadanie będzie długo trwać, czy jednak gdzieś zniknie w czasie. Ciekawa jestem, bo teraz wszyscy nam wróżą, że Młody zacznie szybko mówić.

4 komentarze:

  1. Ojej, jak super! Gratulacje!! Ostatnio wyczytałam, że jedne dzieci rozwijają się bardziej pod kątem ruchowym, inne z kolei rozwijają szybciej mowę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cos w tym jest, bo Mlody wcale do pelzania, raczkowania sie nie kwapi. A gadac to moze caly dzien. Czyli co? Intelektualista mi rosnie ? ;)

      Usuń