poniedziałek, 29 czerwca 2015

Trzy kolejne miesiące Szymkowe

Wiosna nie była dla mnie łaskawa jeśli chodzi o czas i niedobór obowiązków. Dużo pracy, dużo zabiegania a w tym wszystkim absorbujący młody człowiek, cóż na pisanie sił już brakowało. Nim się obejrzałam minął czerwiec a nasz synek skończył kolejny miesiąc życia, a za dwa miesiące będzie już roczek.

środa, 3 czerwca 2015

Pierwsze słowo!

Mój mały mężczyzna od jakiegoś czasu sobie gaworzy. Znaczy gaworzy dzień czy dwa by potem na tydzień zamilknąć i w tym czasie krzyczeć, piszczeć oraz wydawać inne niecodzienne dźwięki. Ostatnio pięknie sobie gaworzył mówiąc babababa lub mamama oraz inne typu grr, pfff...



Mało mnie, mało nas...

Długi czas nie pisałam. Taki detoks od blogowania i internetów. Ogółem jestem, żyję i nawet mam się całkiem dobrze. Maj był wykańczającym miesiącem i mam nadzieję, że czerwiec będzie już lżejszy i spokojniejszy.

Do tej mojej przerwy w blogowaniu przyczyniły się nie tylko zmęczenie i brak czasu, ale też zniechęcenie. Gdy kolejny raz czytałam u kogoś na blogu jak rozkręcić bloga, jak zdobyc czytelników czy jak zarabiać na blogu, a każdy nagle stał się wyznawcą pewnego pana jakoś zbrzydło mi. Owszem nie powiem fajnie by było, ale po co pisać na siłę, tego już nie wiem. Ogółem coś mi się przestawiło, a blogować lubię i robię to od dawna (jakiś 5lat) choć na początku tylko miniblog, otem blogspot aż po własną domenę. Kończąc narzekanie jak to mi się przestało chcieć, pochwalę się, że pisać zamierzam, niekoniecznie regularnie, ale tematy są.
Mam kilka rzeczy do zrecenzowania, bo wieczorami gdy już sił brakowało na włączenie laptopa i napisanie paru zdań posta, namiętnie nadrabiałam zaległości książkowe.
Poza tym mój dom wzbogacił się o nowe sprzęty [nie]idealnej gospodyni domowej i o tym też chyba napiszę, jak znajdę czas.
Na pierwszy rzut będzie jednak o kimś wyjątkowym, kto był małym motorkiem do powstania bloga, czyli o Młodym.

A teraz pora napisać kolejny post.