niedziela, 19 kwietnia 2015

Pieluszkowy tort

Miesiąc temu w rodzinie pojawił się nowy człowieczek, którym jest synek kuzynki. Wiadomo, takie małe dziecko trzeba przywitać radośnie na świecie i odwiedzić. Jak odwiedzić to przynieść prezenty, bo jak to tak nic nie dać takiemu nowo narodzonemu maleństwu i jego dumnym rodzicom. Toż to sama frajda kupować coś dla takiego maluszka i jego rodziców.
 

Frajda jest, ale że matka lubi prezenty praktyczne (czasem robię wyjątki i lubię takie wyjątki) postanowiła dać maleństwu i jego rodzicom coś przydatnego. Poszła kupiła to co uważała za przydatne - trochę z własnego doświadczenia. Stwierdziłam, że ubranek nie kupuję, bo tych ma po braciach a pewnie też dostanie - tak jak nasz Szymuś więc wybór padł na pieluszki jednorazowe, kocyk cienki, grzechotka (tu akurat prezent od Szymusia, bo mu się zdublowała), płyn do kąpieli oraz smoczek. Świeżo upieczonej mamie po raz trzeci podarowałam żel do biustu i lakier do paznokci - bo mama też kobieta i lubi o siebie zadbać.

Problemem było jednak jak ładnie wręczyć paczkę pieluch, koc i resztę gadżetów. Z pomocą przyszedł internet i google, które podpowiedziało, że może to być tort. Spojrzałam na instrukcję na zszywka.pl,chyba też na tipy, a na koniec znalazłam instrukcję na blogu i postanowiłam, że zrobię tort z pieluszek.

Niestety nie mam zdjęć podczas tworzenia, bo czasu było mało. Etapy pracy jednak postępowały bardzo szybko i wyglądały tak:
  • zwijanie pieluszek,
  • przygotowanie podstawy z kartonu i przyklejenie rurki od ręczników papierowych,
  • ustawianie i zabezpieczenie zrolowanych pieluszek pierwsza warstwa,
  • złożenie kocyka i zawinięcie go wokół rolki jako druga warstwa i zabezpieczenie gumką,
  • włożenie jednej pieluszki do rurki aby ją przedłużyć,
  • ułożenie kolejnej warstwy z pieluszek (trzeciej),
  • włożenie między pieluszki na czubku smoczka, 
  • podłożenie pod gumkę w miejscu gdzie kończył się zawijany kocyk płynu do kąpieli,
  • obwiązanie każdej warstwy wstążką tak by zasłaniała gumki,
  • włożenie między pieluszki grzechotki.
  • przygotowanie do transportu.
Tort nie wyszedł idealnie - bo pierwszy raz, bo czasu mało, bo krzywy (co dopiero zauważyłam na zdjęciach), bo nie miałam wystarczająco dużo wstążki jednego koloru i folii ani innego materiału, by całość jeszcze opakować... ale i tak sprawił zaskoczenie oraz wywołał radość obdarowanej rodzince. Kolejny tort na pewno przygotuję bardziej starannie i może nawet zrobię kwiaty ze skarpetek. A tak wyglądał mój pierwszy własnoręcznie robiony tort z pieluszek jednorazowych i innych gadżetów:

 








4 komentarze:

  1. Bardzo ładny torcik :) Moja mam kiedyś robiła podobny. Nie narzekaj kobieto, że krzywy itp. jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczy się gest, a nie to, czy jest prosty. Super, że oprócz pieluszek dorzuciliście także inne gadżety przydatne mamie oraz dzidziusiowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobają mi się takie prezenty ;)

    OdpowiedzUsuń