poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Karmienie piersią w miejscach publicznych

Przychodzi taki czas gdy matka ze swoim małym skarbem wychodzi z domu na świat. Wiadomo dziecko, jak to dziecko, jest nieprzewidywalne do końca i czasem szybko zgłodnieje. Co wtedy począć ma z nim matka? W pośpiechu z płaczącym dzieckiem w wózku wracać do domu, aby je nakarmić? Czy może siąść na ławce w parku lub wygodnie usadowić się w jakiejś kawiarni zamawiając sobie coś dobrego do picia i tam spokojnie nakarmić dziecko?
Jest wielu przeciwników karmienia piersią w miejscach publicznych. Niestety ich argumenty są niekiedy śmieszne, żenujące lub po prostu wyssane z palca. Matka karmiąca piersią w miejscu publicznym może  spodziewać się usłyszeć różne komentarza, nawet takie bardzo żenujące typu: wywaliła cyca, świeci tym cycem i inne mniej kulturalne wypowiedzi. Czasami spotyka się z wytykaniem palcami, a czasami ze zwracaniem uwagi, że takich rzeczy się nie robi, że ma przestać, schować, wstydzić się... Argumenty są często takie: że nie wypada, że obnosi się z nagością, że wywala pierś, że gorszy inne dzieci czy daje popis przed zboczeńcami, a nawet, że to obrzydliwe, zboczone (w przypadku karmienia starszego dziecka).

 
Patrząc na powyższe zdjęcie zastanawiam się czy ten widok jest "obrzydliwy"? Nie sądzę, na pewno nie dla mnie, dlaczego więc niektórzy ludzie uważają, że widok kobiety karmiącej swoje dziecko piersią jest brzydki, niesmaczny lub właśnie obrzydliwy?

Nowe galerie, centra handlowe czy restauracje postarały się i stworzyły tzw. pokoje rodzinne. O ile niektóre są po prostu małymi spokojnymi miejscami z krzesłem, przewijakiem i zlewem, tak inne to po prostu krzesło postawione w toalecie! Najczęściej w toalecie dla osób niepełnosprawnych. Nie wiem czy ktoś z osób, które wymyśliły taki absurd chciałby spożywać swój posiłek lub dawać jeść swoim dzieciom w publicznej toalecie. Możliwe, że ta osoba lub jej partnerka nie karmiła swojego dziecka piersią, bo w innym wypadku nie postawiłaby krzesła do kp w toalecie.

Na szczęście takie przejawy złości i agresji słownej wobec kobiet karmiących piersią są moim zdaniem niezbyt częste, a większość ludzi albo udaje, że nie widzi, odwraca głowę lub uśmiecha się. 

Karmienie piersią jest czymś naturalnym i nie można się tego wstydzić. To, że kobieta tak karmi swoje dziecko nie oznacza, że ma się zamknąć w domu na cztery spusty dopóki będzie karmiła piersią. Wiele kobiet potrafi tak dyskretnie karmić piersią, że nikt z otoczenia nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Mi już wiele razy zdarzyło się karmić piersią w miejscach publicznych i jeszcze nikt, nigdzie nie zwrócił mi uwagi. Karmiłam i w parku, i na placu zabaw, w restauracjach, w galerii handlowej w kawiarni, w lokalnej kawiarence, u pediatry w poczekalni, w poczekalni u okulisty, w samochodzie na parkingu i w sumie u wielu odwiedzanych przez nas osób. 

Karmienie piersią jest czymś całkowicie naturalnym i tak też należy je traktować. Nie wstydzić się, ale też nie obnosić się. Każda kobieta karmi tak jak może i chce, jeśli nikogo nie gorszy widok matki karmiącej swoje dziecko butelką to tak samo nie powinno gorszyć, dziwić czy wywoływać innych negatywnych emocji karmienie dziecka piersią. Prawda jest taka, że codziennie w telewizji, gazetach czy materiałach reklamowych widzi się więcej golizny niż gdy widzi się kobietę karmiącą piersią. W większości przypadków w mediach w wielkich dekoltach lub skąpych bikini widać większy kawał piersi modelek niż podczas karmienia, bo i dziecko zasłania i bluzka też, a często też jakiś szal lub pieluszka. 

W przyrodzie karmienie piersią jest takie normalne, naturalne i ładne, nie rozumiem więc czemu naturalne karmienie małego człowieka w miejscach publicznych wzbudza tyle emocji.





10 komentarzy:

  1. Mi nie raz zdarzyło się karmić córeczkę piersią w miejscu publicznym. Siedziałam w restauracji, pod marketem, pod blokiem na ławce. Wolałam usiąść i zająć się swoją córką niż uciekać przed drwinami czy spojrzeniami innych i biec z płaczącą córeczką do domu. Ludzie się czasem patrzyli, lecz nikt nigdy mi nic nie powiedział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś pędziłam z płaczącym dzieckiem do parku (bo tylko tam były ławeczki) i miałam wrażenie, że ludzie bardziej się na mnie gapią niż gdybym karmiła dziecko na ławce pod blokiem przy głównej ulicy ;)

      Usuń
  2. Jestem mamą, która bardzo często karmiła swoje dziecko w miejscu publicznym. Nie była to restauracja, market czy starówka - starałam się robić to na uboczu tak, aby nie rzucać się za bardzo w oczy. Nie dlatego, ze się wstydziłam ale dlatego, że Kacperka latająca mucha potrafiła rozproszyć :) Jestem zwolenniczką karmienia na żądanie i niezależnie od miejsca i pory naszym obowiązkiem jest nakarmienie dziecka, a co do ludzi wokół..ich problem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, bo kobieta karmiąc nie myśli, że pokazuje pierś czy ciało tylko myśli o tym by zaspokoić głód swojego dziecka. Sama też staram się karmić na uboczu, czasem jednak zdarzyło się, że nie miałam wyjścia i karmiłam w poczekalni u okulisty przykładowo.

      Usuń
  3. Ja naleze do grupy osob, ktore sa przeciwne karmieniu w miejscach publicznych. Tak jak napisalas wyzej, wiekszosc sklepow, supermarketow itd sa zaopatrzone w specjalne do tych celow pokoje. Jestem w 30 tyg ciazy i oczywiscie zamierzam karmic swojego synka piersia, jednak nie chcialabym w tym czasie 'miec widowni'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem czy będziesz mieć widownię kp publicznie zależy od kobiety, jeśli robi się to dyskretnie to nikt nawet nie zauważy czy też nie zwróci uwagi. Jeśli są takie pokoje to super i też z nich korzystam, gorzej jak są zajęte lub zrobione w ubikacji dla niepełnosprawnych. Toaleta to nie miejsce na spożywanie posiłków i z szacunku dla człowieka nie powinno czegoś takiego być, a jednak występują takie rzeczy.

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc nasze podejście do tego tematu zmienia się z biegiem czasu. Coraz bardziej skłaniamy się ku przekonaniu, że to nic zdrożnego, a same karmiąc swoje dzieci nie chciałybyśmy się chować w kącie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmienie piersią nie jest w żadnym nawet najmniejszym szczególe zdrożne, jak pisałam przy kp mniej widać piersi niż w zwykłej reklamie. I właśnie o to chodzi, że kobiety karmiąc swoje dzieci nie powinny się chować w kątach, bo nie robią nic złego.

      Usuń
  5. Między Naszymi brzdącami jest 17 dni różnicy :)
    Ja krótko karmiłam piersią, mały niestety szybko zrezygnowal. A o karmieniu w miejscach publicznych mowy nie było, krępowałam się :) Pozdrawiam i zapraszamy do siebie http://kaszka-z-mlekiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ty się krępowałaś to rozumiem, ja zawsze zasłaniałam się apaszką kominem, wszystko zakryte i karmienie wygodne. Teraz starszaka już tak nie zakryję, ale też je już inne rzeczy niż mleko więc problem z karmieniem trochę mniejszy :)

      Usuń