niedziela, 12 kwietnia 2015

10 bzdur na temat karmienia piersią

Każda kobieta karmiąca piersią co jakiś czas, a przynajmniej raz w swoim życiu usłyszy wiele na temat karmienia piersią. Na różnych forach można znaleźć pełno nieprawdziwych informacji, mitów i totalnych bzdur.


W swoim ledwo siedmiomiesięcznym okresie karmienia piersią usłyszałam już wiele rad, faktów, mitów, teorii na ten temat. Wielu z nich nie pamiętam, ale kilka zapadło mi w pamięć. Oto 10 bzdur jakie usłyszałam na temat karmienia piersią :

1. "Dziecko się przejada, dlatego płacze po jedzeniu. Nie dawaj mu ssać piersi dłużej niż 15minut to nie będzie go brzuszek bolał". Dziecko karmione piersią na żądanie NIGDY się nie przejada, ono je tyle ile potrzebuje by zaspokoić swój głód. Nasze dziecko bolał brzuszek, bo miało kolki.

2. Matka karmiąca piersią powinna być na ścisłej lekkostrawnej diecie typu gotowana marchew, ryż i pierś z kurczaka (gotowana oczywiście), nie używać przypraw, nie jeść nic co mleczne czy zawierające gluten, a od drożdżówek dziecko ma kolki. Takie cuda wianki. Ja byłam na początku na lekkostrawnej diecie, bo dałam się przekonać, że zmniejszy ona kolki u mojego dziecka - guzik z pętelką, kolki miało bez względu na to co jadłam. Z kolei pewna mama opowiadała mi jak ją położne okrzyczały, że na pewno najadła się po kryjomu drożdżówek i dziecko ma przez nią kolki, a ona ma jeść z mącznych co najwyżej suchary! - Jestem przerażona poziomem wiedzy tych położnych i aż dziw, że nikt z tym nic nie zrobi, a one szerzą ciemnotę młodym matkom potrzebującym wsparcia i pomocy przy początkach karmienia piersią.

3. "Dostałaś okres? No to będzie Ci się kończyć pokarm" - słowa matki wielodzietnej. Nie wiem skąd to przeświadczenie, bo okres dostałam cztery miesiące po porodzie (wcześniej miałam regularne plamienia, mimo karmienia piersią), karmię do tej pory i na rychły koniec się nie zapowiada. Okres nie świadczy o tym, że pokarm będzie się kończyć, on po prostu i tak kiedyś wróci. U jednych kobiet wraca dopiero po skończeniu karmienia piersią, u innych w trakcie, raz wcześniej, raz później i jedynie podczas okresu może być pokarmu minimalnie mniej albo delikatnie zmieni się smak mleka na jego czas.

4. "Po co się męczyć i karmić dłużej niż rok piersią? Wiadomo, że później to już mleko nie ma wartości." - no pewnie, po roku mleko jest jak woda. O przepraszam, dokładniej jest jak mleko 0,5% w kartonie - woda zabielona mlekiem. To oczywiście ironia, bo mleko matki jest zawsze wartościowe i odżywcze, nawet po roku, dwóch, trzech... 

5. Karmiąc piersią nie wolno uprawiać sportu, bo mleko skiśnie. - Gdy karmi się piersią trzeba tylko leżeć i pachnieć, ze spacerami też uważać, bo to też ruch, a piersi to plastikowe butelki i po ich przegrzaniu mleko skiśnie. Bzdura. Samo karmienie piersią nie wystarczy aby ciało wróciło do formy, ruch jest wskazany jednak trzeba to robić z głową, aby sobie nie zaszkodzić. Faktem jest, że po zbyt intensywnym treningu mleko może zmienić smak na kwaskowaty lub gorzki, jednak efekt ten znika po około godzinie, półtorej od treningu. Koniecznie jednak trzeba zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę, ponieważ piersi matki karmiącej są wrażliwsze i delikatniejsze.

6. "Masz tłusty pokarm, dlatego dziecko ma kolki" - mleko matki nie jest ani za tłuste ani za chude, ono jest idealne dla Twojego dziecka i koniec tematu.

7. "Jak podasz dziecku mm zamiast piersi to skończą mu się kolki" - kolki to kolki, mleko matki raczej nie jest tu przyczyną kolek, jedynie to co matka zje w wypadku, gdy dziecko jest uczulone. U nas po mm dziecko miało takie samo (jak nie gorsze) kolki jak na moim mleku.

8. "Długie karmienie piersią jest jakieś chore i to taka teraz moda nastała" - czyli to jakaś dewiacja panuje na świecie i w innych krajach, gdzie kobiety karmią dłużej niż 2lata? Moda? No tak, przecież kiedyś to było bardzo modne a wręcz naturalne karmić długo piersią.

9. Dziecko ma już pół roku, to możesz odstawić od piersi i podać mm. Mogę, ale nie chcę. Odstawić można zawsze, ale czemu akurat po pół roku to już trzeba? Organizacja WHO zaleca karmienie piersią przynajmniej rok, a najlepiej dwa. To producenci mleka modyfikowanego tak wciskają, że po pół wystarczy. Bądź power mamą, podaj dziecku mleko następne po 6-tym miesiącu - no to nie jestem power mamą. Może będę Iniemamocni mamą ?

10. Przy odstawianiu dziecka od piersi powinno się mocno obwiązywać i ściskać piersi. Nie wiem czemu ma to służyć, ale zdrowiu kobiety na pewno nie. Może to taka ma być kara za odstawienie dziecka od piersi, tortury jakieś, samoudręczenie? Zdecydowanie nie powinno się ściskać ani bandażować piersi podczas karmienia lub odstawiania dziecka, bo można sobie bardzo, bardzo zaszkodzić. 

5 komentarzy:

  1. Pamiętam jak kiedyś na wątku o kp na forum gazety wyliczałyśmy różne bzdury. Z 350 wpisów nam wyszło. Jedne z ciekawszych to o tym, że nie wolno gazowanej wody pić bo dziecko kolek dostaje (taaak od gazowanej wody się mleko gazowane robi). O tym, że słońca trzeba unikać, bo się mleko zwarzy (cokolwiek by to miało znaczyć). O mierzeniu ilości mleka laktatorem.

    Co do diety to nie można tak prześmiewczo jednak do tego podchodzić. Oczywiście ryż i kurczak z marchewką to nie jest to co koniecznie i wyłącznie powinna jeść matka karmiąca. Głownie dlatego, że kurczak to najgorszy jakościowo gatunek mięsa jaki można kupić w sklepie. Jednak z tym mlekiem glutenem i drożdżówkami sprawa nie jest taka oczywista. Ilość alergii w ostatnich czasach wśród dzieci jest niesamowita. Alergeny z pożywienia (z białka mleka krowiego, gluten czy z drożdży i różne inne) przenikają do mleka matki i niestety mogą wywoływać problemy żołądkowe u niemowlęcia. Sama tego doświadczyłam. Mogłam jeść bigos z grzybami i było OK. Spróbowałam tylko zjeść cokolwiek co zawierało mleko, mleko w proszku (włącznie z ciastkami, białym pieczywem czy drożdżówkami), albo kazeinę i dziecko mi robiło jesień średniowiecza. Dieta lekkostrawna nie jest konieczna, ale warto się przyglądać temu co się je i próbować diety eliminacyjnej (rozsądnie i z sensem) jesli dziecko cierpi z powodu bóli brzucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnosnie diety lekkostrawnej to chodzi o przypadki gdy dziecku nic nie jest, nie ma kolek i uczulen a matka ma byc na monodiecie tylko dlatego ze karmi piersia. O wykluczaniu mleka, glutenu czy drozdzy bez wskazan, gdy dziecko nie ma alergii itd.

      Znajoma ledwo urodzila, a juz zostala zbesztana przez polozne ze nic jej nie wolno jesc, ze dziecko placze bo cyt. Nazarla sie drozdzowek. Nikt nie pomyslal, ze dziecko jest glodne, bo ona nie ma pokarmu, ze ma problem z dostawieniem do piersi po cesarce tylko, ze juz ma kolki dzieckp, bo ona cos "zre" po kryjomu.

      Sama tez wyeliminowalam z diety cebule, czosnek, pomidory, cytrusy i wszelkie orzechy bo nasilaly kolki Mlodemu, mleko mu nie szkodzilo a pediatrzy bez ogladania dziecka kazali odstawic wszystko, bo to na pewno przez mleko i gluten. Dopiero pediatra alergolog wykluczyl alergie, a pojechaliy do niego z kolkami bo nie mialam sil na nic przy takiej diecie.

      Usuń
  2. Ja tam jak karmiłam to jadłam wszystko. I smażone i czekoladę i kapustę, a Polka nie miała kolek. Maksymalnie jedną lub dwie, ale takie lajtowe. Więc poszczęściło nam się. A okres dostałam 3 miesiące po porodzie, karmiłam 8, bo po pierwsze dłużej nie chciałam, a po drugie Polka mało przybierała na wadze, więc razem z pediatrą podjeliśmy decyzję o najpierw dokarmianiu mm, a później całkowitym przejściu na modyfikowane. Ale różne kwiatki można usłyszeć na temat karmienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja słyszałam numer dwa tylko. Dla mnie totalna głupota. Ja wystrzegam się alkoholu, napojów gazowanych, kapusty kiszonej, fasoli i dużej ilości cebuli (surową omijam). Wiem, że na to moja córeczka reaguje kolkami. Z kolei po czekoladzie ma wysypkę. Poza tym jem wszystko. Nie rozumiem niepotrzebnego katowania się matek karmiących.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masakra jakaś. A najgorsze jest to, że pewnie niektóre mamy w to wierzą ;/

    OdpowiedzUsuń