wtorek, 20 stycznia 2015

Zapalenie płuc u niemowlaka

Niestety choroba nie oszczędziła nas i dopadła naszego synka. Zaczęło się niewinnie, od kataru...

I tak w sylwestra powędrowaliśmy do przychodni, by przebadać młodego. Niby nic, katar... i pojedyncze kasłanie gdy katar spływał. Recepta na krople do nosa i syrop na kaszel.I takie niby nic, taki tylko katarek,
a u niemowlaka może siać spustoszenie... i kończyć się szpitalem.
Katar odciągany, zakraplany i efektu ulgi u dzieciaka brak. Odciągany co chwila w dzień, odciągany w nocy i nadal trwał, a przy tym nagle kaszel stał się częstszy, taki brzydki.

Próba dostania się do pediatry w weekend zakończona fiaskiem  a tu kaszel szczekający, nerwy... i dziecko zlane zimnym potem z szybkim, płytkim oddechem.

Poniedziałek raniutko prywatna wizyta u lekarza i diagnoza:
"Zapalenie oskrzeli z podejrzeniem zapalenia płuc"

Leczenie: zastrzyki a jak nie będzie poprawy lub pogorszenie to szpital.
Młody dostał tylko dwa zastrzyki, na drugim wieczornym pielęgniarka kazała nie czekać tylko od razu jechać do szpitala.

Pojechaliśmy.

Szpital jak to szpital.
Badania, płacz i zdezorientowanie dziecka.
Weflon w główce, staliśmy z mężem pod drzwiami zabiegówki, ja z łzami w oczach, ale tak było lepiej, nie mogłabym na to patrzeć, wyrwałabym im go z rąk lub zemdlała. Potem rtg klatki i jednak zapalenie płuc.

W szpitalu spędziliśmy cały tydzień, były antybiotyki, sterydy, inhalacje i badania, ale dziecko wyzdrowiało - najważniejsze. Z takim małym nie ma żartów, najlepszym rozwianiem jest szpital i mogłam od razu jechać na oddział skoro miałam skierowanie niż męczyć siebie i dziecko zastrzykami.

Tym bardziej, że z zapaleniem oskrzeli i płuc u takich maluchów to nie żarty. Różne są przyczyny zapalenia płuc. Mogą być wirusowe, bakteryjne, przez grzyby i z przyczyn nieznanych. Czasami też jest bezobjawowe na początku. Zapalenie płuc ma o wiele cięższy przebieg u niemowląt niż u dorosłych, gdyż postępuje bardzo szybko ( u nas w ciągu 3-4dni od początku kataru). Powikłania przy zapaleniu płuc są bardzo groźne.

Pobyt trochę się dłużył,
dnie spędzone na staniu, chodzeniu i na krześle,
Szymon marudny, płaczliwy musiał być usypiany na rękach, 
bo w łóżeczku dostawał ataku paniki mimo, że byłam blisko.
Takim sposobem musimy na nowo uczyć go samodzielnego zasypiania w łóżeczku, 
ale teraz jest o wiele, wiele trudniej niż wcześniej.

Na sali leżały z nami dwa maluszki, też na zapalenie płuc.
I cieszyłam się, że nie byłam sama na sali, bo można było porozmawiać, 
iść do łazienki, bo ktoś zawsze miał na oku dziecko,
po leżankę na noc też chodziłyśmy na zmianę.
Poza tym kobietki, z którymi byliśmy na sali były bardzo fajnymi i interesującymi osobami więc miałyśmy tematy do rozmów dzięki czemu dnie się nie dłużyły aż tak bardzo.
Najbardziej dłużył się dzień wypisu ;)

Szpital na szczęście przystosowany do pobytu matki z dzieckiem,
o 21 szło się do magazynu po łóżka - leżanki, 
a o 7 rano oddawało.
Kuchnia wyposażona w czajnik i podobno w lodówkę, ale jej nie odnalazłam
niestety w szpitalu baru brak więc obiad albo kanapka albo ktoś musiał przywieźć lub zmienić aby mama mogła coś ciepłego przekąsić.
Korytarz i sale pomalowane na wesołe kolory z rysunkami różnych bajkowych zwierzątek.
My leżeliśmy na sali, którą nazwaliśmy wodną,
były żabki, rybki, muszelki...

Niestety pobyt w szpitalu odbił się na mnie - mam mniej pokarmu i teraz walczę o powrót laktacji do stanu przed, ale na to też wpływ miało zapalenie piersi i popękana brodawka.

Na Młodym też, 
jest bardziej marudny, nie chce zostać ani minuty sam - ciężko nawet iść do łazienki,
o samodzielnym usypianiu już nie wspominając.

Jednak cieszę się, że stosunkowo szybko Szymek wyzdrowiał i teraz już jest zdrowy oraz wesoły.



8 komentarzy:

  1. Jakaś plaga z tym zapaleniem płuc :/ My byliśmy w szpitalu w listopadzie :/ A potem dwa miesiące jakiś infekcji. Dużo zdrówka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno jakis wirus panowal, wiekszosc maluszkow w szpitalu byla chora na zapalenie pluc.

      Usuń
  2. Dużo zdrówka, życzę!! biedny maluszek, szpital to masakra, my niestety też przerabialiśmy i mam nadzieję już nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mam nadzieje ze juz szpitala wiecej nie bedzie.

      Usuń
  3. Najwazniejsze, że Szymek juz zdrowy! Reszta przyjdzie z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. weź nie nie strasz bo mój mały właśnie z gilem i powoli zaczyna kaszleć :/ jutro idę do lekarza bo niestety ale zamiast lepiej to jest gorzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, moze to tylko przeziebienie. u nas przesadzilo to, ze. nie dostalismy sie nigdzie w weekend gdy ten kaszel sie zaczal... Zdrowia dla maluszka!

      Usuń
  5. Dobrze, że już jest zdrowy. Pobyt w szpitalu to nic przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń