poniedziałek, 21 grudnia 2015

Gorący świąteczny czas

W ferworze świątecznych przygotowań znikłam. Rozpłynęłam się gdzieś w przestrzeni internetowej, zabiegana między praniem, sprzątaniem i kupowaniem. Rozpłynęłam się tutaj aby gdzie indziej być całym sercem, umysłem i ciałem.

środa, 9 grudnia 2015

Matka razy trzy

Od zawsze lubiłam duże rodziny. Od zawsze (chyba) marzyłam o własnej dużej rodzinie. Trójka dzieci to tak musi być, bo przecież nas było troje i było super. No prawie, bo zawsze brakowało mi siostry. Dobrze, że mam fajne bratowe to przynajmniej teraz mam namiastkę posiadania sióstr. Mój M. też zawsze marzył o dużej rodzinie, takiej jak jego, czyli piątce dzieci...

piątek, 4 grudnia 2015

Więcej razem...

Jakiś czas temu miałam okazję zostać ambasadorką marki dr Gerard i otrzymać do testowania cały karton słodyczy! Byłam bardzo miło zaskoczona, gdy okazało się, że akurat ja wezmę udział w kampanii słodkości dr Gerard i zarazem bardzo się ucieszyłam. 

środa, 2 grudnia 2015

Kalendarz adwentowy - DIY

Grudzień to czas oczekiwania na święta. Magiczny czas oczekiwania i radości. Wszędzie uśmiechają się do nas mikołaje, lecą gwiazdki i płatki śniegu ( często tylko na witrynach sklepowych, ale zawsze jakiś śnieg ).


poniedziałek, 23 listopada 2015

Nie taki diabeł straszny...


... jak go malują. Takie powiedzonko, a jakie adekwatne do naszego problemu treningu czystości. W zasadzie mojego problemu, bo dziecię jakoś nieszczególnie tematem przestraszone.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Z dzieckiem na rowerze

Rower - przyjaciel mojego męża, a nie w sumie nazywałam tą pasję jego kochanką. Sama też bardzo lubię jazdę na rowerze, bardziej rekreacyjną niż wyścigi mtb czy kolarstwo szosowe jak mąż i jego brat, ale zawsze. Jak tylko nastała wiosna miałam ochotę wsiąść na rower i pojechać przed siebie, a najlepiej zamienić jeden z dwóch codziennych spacerów z Szymkiem na coś innego. Musiałam jednak poczekać, aż Szymon będzie na tyle duży aby mógł bezpiecznie dla jego zdrowia jeździć ze mną na rowerze.


poniedziałek, 9 listopada 2015

5 irytujących rzeczy w ubieraniu niemowlaka

Nigdy nie myślałam, że ubieranie niemowlaka może wywoływać tyle emocji. Co najwyżej wybór co kupić i ubrać gdy tak wiele przepięknych ubranek dla dzieci. A jednak emocje są i to całkiem nie związane z estetyką ubioru dziecka. Oto kilka najbardziej irytujących rzeczy w ubieraniu niemowlaka.
 

poniedziałek, 2 listopada 2015

Czternaście

Szymon ma już czternaście miesięcy i zaczyna mnie zadziwiać swoim rozwojem. Do tej pory myślałam, że dziecko najszybciej rozwija się w ciągu pierwszego roku. Nie, jednak stwierdzam, że ono rozwija się ciągle w bardzo szybko i intensywnie. W ciągu pierwszego roku to są kroki milowe, tak to bym nazwała, a potem to już chyba karabin maszynowy. Jednego dnia dziecko potrafi tyle rzeczy się nauczyć, że następnego matka jest w szoku. Oczywiście zaczynając od tych rzeczy niepożądanych typu- otwieranie szafki, wchodzenie na meble czy ... dłubanie w nosie.


poniedziałek, 7 września 2015

Szymon ma roczek!

Trudno mi nadal uwierzyć, że mam w domu roczniaka. Ten czas tak szybko minął, a przecież dwanaście miesięcy temu, dwa tygodnie przed terminem mój synek postanowił przyjść na świat.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Skórzane trzy lata

We wtorek, czyli nie tak dawno, obchodziliśmy z mężem naszą trzecią rocznicę ślubu. Według internetu i poradników ślubnych jest to rocznica skórzana. Tak samo według poradników to dobra okazja podarować swojemu ślubnemu coś ze skóry. U nas prezent jest jeden, uniwersalny. 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

sobota, 11 lipca 2015

Projekt zalando

Ostatnie tygodnie miałam okazję testować wraz z trnd sklep internetowy zalando.pl. Na początku ucieszyłam się, że zgłosiłam się i zakwalifikowałam. Później już nieco moja radość zmalała, niemniej i tak fajnie było wziąć udział w projekcie. Wspomnę tylko, że pierwszy raz miałam okazję testować w ramach projekty trnd.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Trzy kolejne miesiące Szymkowe

Wiosna nie była dla mnie łaskawa jeśli chodzi o czas i niedobór obowiązków. Dużo pracy, dużo zabiegania a w tym wszystkim absorbujący młody człowiek, cóż na pisanie sił już brakowało. Nim się obejrzałam minął czerwiec a nasz synek skończył kolejny miesiąc życia, a za dwa miesiące będzie już roczek.

środa, 3 czerwca 2015

Pierwsze słowo!

Mój mały mężczyzna od jakiegoś czasu sobie gaworzy. Znaczy gaworzy dzień czy dwa by potem na tydzień zamilknąć i w tym czasie krzyczeć, piszczeć oraz wydawać inne niecodzienne dźwięki. Ostatnio pięknie sobie gaworzył mówiąc babababa lub mamama oraz inne typu grr, pfff...



Mało mnie, mało nas...

Długi czas nie pisałam. Taki detoks od blogowania i internetów. Ogółem jestem, żyję i nawet mam się całkiem dobrze. Maj był wykańczającym miesiącem i mam nadzieję, że czerwiec będzie już lżejszy i spokojniejszy.

Do tej mojej przerwy w blogowaniu przyczyniły się nie tylko zmęczenie i brak czasu, ale też zniechęcenie. Gdy kolejny raz czytałam u kogoś na blogu jak rozkręcić bloga, jak zdobyc czytelników czy jak zarabiać na blogu, a każdy nagle stał się wyznawcą pewnego pana jakoś zbrzydło mi. Owszem nie powiem fajnie by było, ale po co pisać na siłę, tego już nie wiem. Ogółem coś mi się przestawiło, a blogować lubię i robię to od dawna (jakiś 5lat) choć na początku tylko miniblog, otem blogspot aż po własną domenę. Kończąc narzekanie jak to mi się przestało chcieć, pochwalę się, że pisać zamierzam, niekoniecznie regularnie, ale tematy są.
Mam kilka rzeczy do zrecenzowania, bo wieczorami gdy już sił brakowało na włączenie laptopa i napisanie paru zdań posta, namiętnie nadrabiałam zaległości książkowe.
Poza tym mój dom wzbogacił się o nowe sprzęty [nie]idealnej gospodyni domowej i o tym też chyba napiszę, jak znajdę czas.
Na pierwszy rzut będzie jednak o kimś wyjątkowym, kto był małym motorkiem do powstania bloga, czyli o Młodym.

A teraz pora napisać kolejny post.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Karmienie piersią w miejscach publicznych

Przychodzi taki czas gdy matka ze swoim małym skarbem wychodzi z domu na świat. Wiadomo dziecko, jak to dziecko, jest nieprzewidywalne do końca i czasem szybko zgłodnieje. Co wtedy począć ma z nim matka? W pośpiechu z płaczącym dzieckiem w wózku wracać do domu, aby je nakarmić? Czy może siąść na ławce w parku lub wygodnie usadowić się w jakiejś kawiarni zamawiając sobie coś dobrego do picia i tam spokojnie nakarmić dziecko?

niedziela, 19 kwietnia 2015

Pieluszkowy tort

Miesiąc temu w rodzinie pojawił się nowy człowieczek, którym jest synek kuzynki. Wiadomo, takie małe dziecko trzeba przywitać radośnie na świecie i odwiedzić. Jak odwiedzić to przynieść prezenty, bo jak to tak nic nie dać takiemu nowo narodzonemu maleństwu i jego dumnym rodzicom. Toż to sama frajda kupować coś dla takiego maluszka i jego rodziców.
 

Frajda jest, ale że matka lubi prezenty praktyczne (czasem robię wyjątki i lubię takie wyjątki) postanowiła dać maleństwu i jego rodzicom coś przydatnego. Poszła kupiła to co uważała za przydatne - trochę z własnego doświadczenia. Stwierdziłam, że ubranek nie kupuję, bo tych ma po braciach a pewnie też dostanie - tak jak nasz Szymuś więc wybór padł na pieluszki jednorazowe, kocyk cienki, grzechotka (tu akurat prezent od Szymusia, bo mu się zdublowała), płyn do kąpieli oraz smoczek. Świeżo upieczonej mamie po raz trzeci podarowałam żel do biustu i lakier do paznokci - bo mama też kobieta i lubi o siebie zadbać.

Problemem było jednak jak ładnie wręczyć paczkę pieluch, koc i resztę gadżetów. Z pomocą przyszedł internet i google, które podpowiedziało, że może to być tort. Spojrzałam na instrukcję na zszywka.pl,chyba też na tipy, a na koniec znalazłam instrukcję na blogu i postanowiłam, że zrobię tort z pieluszek.

Niestety nie mam zdjęć podczas tworzenia, bo czasu było mało. Etapy pracy jednak postępowały bardzo szybko i wyglądały tak:
  • zwijanie pieluszek,
  • przygotowanie podstawy z kartonu i przyklejenie rurki od ręczników papierowych,
  • ustawianie i zabezpieczenie zrolowanych pieluszek pierwsza warstwa,
  • złożenie kocyka i zawinięcie go wokół rolki jako druga warstwa i zabezpieczenie gumką,
  • włożenie jednej pieluszki do rurki aby ją przedłużyć,
  • ułożenie kolejnej warstwy z pieluszek (trzeciej),
  • włożenie między pieluszki na czubku smoczka, 
  • podłożenie pod gumkę w miejscu gdzie kończył się zawijany kocyk płynu do kąpieli,
  • obwiązanie każdej warstwy wstążką tak by zasłaniała gumki,
  • włożenie między pieluszki grzechotki.
  • przygotowanie do transportu.
Tort nie wyszedł idealnie - bo pierwszy raz, bo czasu mało, bo krzywy (co dopiero zauważyłam na zdjęciach), bo nie miałam wystarczająco dużo wstążki jednego koloru i folii ani innego materiału, by całość jeszcze opakować... ale i tak sprawił zaskoczenie oraz wywołał radość obdarowanej rodzince. Kolejny tort na pewno przygotuję bardziej starannie i może nawet zrobię kwiaty ze skarpetek. A tak wyglądał mój pierwszy własnoręcznie robiony tort z pieluszek jednorazowych i innych gadżetów:

 








niedziela, 12 kwietnia 2015

10 bzdur na temat karmienia piersią

Każda kobieta karmiąca piersią co jakiś czas, a przynajmniej raz w swoim życiu usłyszy wiele na temat karmienia piersią. Na różnych forach można znaleźć pełno nieprawdziwych informacji, mitów i totalnych bzdur.


W swoim ledwo siedmiomiesięcznym okresie karmienia piersią usłyszałam już wiele rad, faktów, mitów, teorii na ten temat. Wielu z nich nie pamiętam, ale kilka zapadło mi w pamięć. Oto 10 bzdur jakie usłyszałam na temat karmienia piersią :

wtorek, 7 kwietnia 2015

Wielkanocne ozdoby handmade

Podczas pobytu u Sylwii i picia przysłowiowej kawki powstawały tasiemkowe jajka. Uświadomiło mi to, że brakuje mi tego dłubania. Tak, zapragnęłam więcej, te jedno jajeczko przyczyniło się do wyruszenia z wózkiem do najbliższego (niestety nie najtańszego) sklepu z akcesoriami do robienia ozdób z tasiemek.

poniedziałek, 30 marca 2015

środa, 25 marca 2015

Przyspieszanie rozwoju dziecka

Rodzice, jak nikt inny, chcą zapewnić dziecku wszystko co najlepsze. Chcą zapewnić mu odpowiednie warunki do życia i rozwoju, aby ich dziecko miało jak najlepszy start w życiu. Prawidłowy rozwój dziecka jest dla rodziców bardzo ważny, dlatego czytamy książki, artykuły, poradniki, oglądamy wywiady i słuchamy opinii ekspertów. To jest męczące, zwłaszcza gdy informacje otrzymywane z tych źródeł są sprzeczne lub niepełne. Też bywa to frustrujące, bo skąd mam wiedzieć czy dobrze robię, czy to już i czy moje dziecko nie rozwija się przypadkiem za wolno?

wtorek, 17 marca 2015

Tasiemkowe jajko

Korzystając z wolnego weekendu męża i względnie zdrowych bratanków pojechaliśmy w odwiedziny do rodziny. I tak ostatni weekend spędziliśmy na pomorzu, a dokładniej w Gdańsku i okolicach.
Żródło: mapa.zumi.pl/gdansk

Nasza podróż minęła względnie, Szymon odzwyczaił się od dłuższej jazdy, a nawet jazdy samochodem ogółem. Przez pierwsze 40 minut drogi był spokojny, patrzył przez okno lub bawił się zabawkami.

czwartek, 12 marca 2015

Zmiany

Szumnie wcześniej zapowiedziane przeze mnie zamiany już nastąpiły na blogu. Jaki jest efekt?
Taki, że zmienił się nie tylko wygląd, ale też adres bloga! Już niedługo naszym nowym adresem będzie:

www.mamaju.pl

Źródło: Internet

środa, 11 marca 2015

Szósty miesiąc Szymona

Kolejny, szósty już, miesiąc życia mojego synka minął nawet nie wiem kiedy. Może dlatego, że to był luty? Krótki miesiąc i te sprawy. Nie oszukuję się, że miesiąc krótszy. Tak po prostu już jest z tym czasem.


W szóstym miesiącu życia Szymon spędzał więcej czasu z tatą. Mama sobie szalała. Odwiedziła fryzjera, kosmetyczkę i pojechała na spotkanie blogerów. Ogółem działo się w życiu mamy o wiele więcej.

czwartek, 5 marca 2015

Dzień teściowej

Od rana wszędzie słychać, że dziś 5 marca obchodzi swoje święto teściowa,
inaczej mówiąc dziś dzień teściowej.
Źródło: Internet

O tym jakże ważnym święcie grzmią dziś wszystkie media.

czwartek, 26 lutego 2015

5 rad jak przetrwać kolki

Kolki - temat rzeka, bynajmniej u nas.
Nasze dziecko niestety kolki miewa do teraz a ma już pół roczku.

Źródło: Interet

I tak nasunął mi się temat gdy myślałam o poście nt. łagodzenia kolek, 
że nigdzie nie ma rad dla rodziców jak przetrwać ten czas.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Spotkanie blogerek w Bydgoszczy czyli Blogowe WOW vol. 3

W ostatnią sobotę czyli 21 lutego miałam okazję i przyjemność być uczestniczką spotkania blogerek Blogowe WOW w Bydgoszczy.

Spotkanie odbyło się w klimatycznym miejscu jakim jest Pierogarnia Pod Aniołami.

czwartek, 19 lutego 2015

Seria irytujących pytań

Kto tych pytań nie zna,
zadawane przez niezliczoną ilość osób lub jedną bardzo wścibską.
O dziwo ludzka dociekliwość nie zna granic i to o co czasami pytają,
 podnosi nieziemsko ciśnienie.


Źródło: Internet
Pytania te zaczynają się już w czasach młodości, ale to nie o nich.
Dziś zaczniemy od pytań, które występują gdy według wg pewnych osób jest się w odpowiednim wieku do parowania, ślubowania i rodzenia dzieci.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Walentynki z dzieckiem

Z każdej strony otacza mnie walentynkowy szał.
Ktoś zapomniał o nich?
Niemożliwe, w każdym miejscu widać serduszka, napisy i wszystko co się z tym dniem tyczy.

Źródło: Internet

Mi też zamarzyła się chwila romantyzmu, a co!
I nie, nie zawieźliśmy Młodego do dziadków,
nie poszliśmy na kolację do restauracji,
na film do kina - tak jakoś na słynnego pana Grey'a ochoty nie mieliśmy,
nie poszliśmy nawet na romantyczny spacer.

Ot zwyczajnie zostaliśmy w domu.
Młody wycałowany jak zawsze, miał dziś długą drzemkę z mamusią - taki bonus walentynkowy ;)
Tatkowi dostało się drobny prezencik, a i tatuś sprawił mamusi "dopieszczacze" czyli coś do kąpieli i do ciała.

A babcia z drobną moją skromną pomocą zrobiła dziś pięć blaszek pizzy dla szanownego dziadka oraz mojego męża - także kolację mieliśmy już z głowy.

Żeby nie było, że walentynki uwielbiamy, ale też nie hejtujemy tego dnia,
co więcej pierwszy raz tak bardzo się nimi cieszyłam, bo jakaś miła odmiana,
ale wracając na te przeurocze walentynki zaplanowaliśmy sobie oglądanie filmu.

Oczywiście, że nie obyło się bez przygód typu marudzenie Młodego, jego problemy z zaśnięciem,
a potem przebudzanie się co chwila.
Nie poddaliśmy się i z drobnymi przerwami film obejrzeliśmy tuląc się do siebie na kanapie.
Świec nie było, bo zapach drażniłby dziecko, ale nastrój nadawało nasze nastawienie.

Byliśmy tak zadowoleni, że spędzamy tylko ze sobą czas,
że robimy coś razem i że jest między nami dobrze, że nie było nam trzeba nic do szczęścia.

Wybór padł na "Anioł w Krakowie".
Oglądając go przypomniało mi się jak tato łaskotał mnie do łez i podrzucał pod sam sufit,
pokazane w tym filmie było zwykłe życie, to że czasem sama natura wystarczy by spędzić wspaniale czas.
Przypomniały nam się nasze pikniki rowerowe nad Welem
 i pomyślałam, że koniecznie musimy zabierać na pikniki Szymka.
.
I przypomniały mi się nasze pierwsze walentynki, gdy pojechaliśmy razem z przyjaciółmi na basen.
Miło jest tak spędzić czas z Ukochanym i powspominać wspólne chwile.

Gdy ktoś zapyta mnie o Walentynki i to czy byłam w kinie lub restauracji odpowiem zgodnie z prawdą,
że mąż zabiera mnie regularnie na randki do restauracji a w weekend nie było filmu,
na który chcielibyśmy się wybrać.
A gdy zapytają o prezent to odpowiem, że dostałam najlepszy jaki może być:

Wspólny spokojny czas z Ukochanym Mężczyzną.

wtorek, 10 lutego 2015

Zakupoholizm - wersja macierzyńska

Jak większość kobiet  lubię robić zakupy :)
Przeważnie lubię do momentu gdy nie powoduje to u mnie spustoszenia w portfelu.


Idąc bardziej - do tej pory lubiłam kupować, ale tylko wydając na fajne rzeczy małe kwoty,
jedynym wyjątkiem były meble i inne artykuły do domu.
Lepiej nie pytać ile wydałam na firanki ;)

wtorek, 3 lutego 2015

Kolejny miesiąc, piąty miesiąc

Kolejny raz mam ochotę napisać, jak ten czas szybko mija.
Ano mija, a Młody rośnie.


Piąty miesiąc życia naszego synka zaczął się niefortunnie chorobą.

sobota, 31 stycznia 2015

Myśli przy przewijaku

Stoję i kolejny raz zmieniam pieluszkę temu mojemu Skarbowi.
On zapatrzony na coś czego ja nie dostrzegam, nie zwraca na mnie uwagi więc sobie tak myślę nad tym moim macierzyństwem.
Nad tym jak bardzo zmieniło się moje życie i czego mi brak.

niedziela, 25 stycznia 2015

Po co ja to robię?

Nowy rok, nowy blog?

                          Źródło: INTERNET


Ostatnio mało pisałam.
Nadmiar zdarzeń,
nadmiar obowiązków,
niedosyt snu i odpoczynku
oraz brak weny...
...i serca do pisania.

wtorek, 20 stycznia 2015

Zapalenie płuc u niemowlaka

Niestety choroba nie oszczędziła nas i dopadła naszego synka. Zaczęło się niewinnie, od kataru...

I tak w sylwestra powędrowaliśmy do przychodni, by przebadać młodego. Niby nic, katar... i pojedyncze kasłanie gdy katar spływał. Recepta na krople do nosa i syrop na kaszel.I takie niby nic, taki tylko katarek,
a u niemowlaka może siać spustoszenie... i kończyć się szpitalem.

Szalone zaczytanie

Przez chorobę synka, a właściwie dzięki niej (jak to brzmi) wróciłam do czytania.
Nie są to jakieś górnolotne pozycje, ale i tak się cieszę, że na nowo znalazłam czas na czytanie.

Ułatwia mi to nowy telefon, w którym mogę czytać pliki pdf. czyli witajcie e-booki.

Na próbę poszły stare e-booki z książkami Nory Roberts.
No takie tam przyjemnie romansidła :)

piątek, 16 stycznia 2015

Cztery miesiące minęły

Czas tak szybko ucieka,
noworodek z dnia na dzień staje się niemowlakiem,
a później z każdym kolejnym zauważam coraz to nowe umiejętności.



Jak minął czwarty miesiąc życia mojego synka?
Jakże inaczej znów bardzo szybko.

czwartek, 15 stycznia 2015

Oczami maluszka

Uwielbiam książki i mam nadzieję, że zarażę tą pasją moje dziecko,
dlatego jak tylko dowiedziałam się o tych książeczkach to jedną musiałam mieć dla Szymka.


Byłam trochę ostrożna i na początek kupiłam jedną, bo bałam się czy dziecko szybko się nimi nie znudzi.
Po jakimś czasie intensywnego używania jednej książeczki postanowiliśmy dokupić kolejną.

sobota, 3 stycznia 2015

Stary rok, nowy rok...

Wszędzie spotykam się z podsumowaniami starego roku i z planami lub postanowieniami na nowy rok.
I zastanawiam się, robić czy nie robić.


Co tu dużo ukrywać ten rok był dla mnie najbardziej przełomowym rokiem w życiu.
Ha, myślałam, że taki był rok 2012 - skończone dwa kierunki studiów, ślub, poszukiwanie pracy...

Z kolei 2013 rok uważałam za rok moich porażek, złych decyzji, kłótni, ogólnie cieszyłam się gdy się kończył.