środa, 10 grudnia 2014

Trzy miesiące za nami

Trzy miesiące naszego nowego magicznego życia właśnie minęły.
Jest czasem lepiej, czasem gorzej.


Młody niestety nie pozbył się kolek.
 Jak mówią, że po trzech miesiącach mijają, tak u nas nie minęły.

Co wydarzyło się w tym miesiącu?


Szymon jest już dużym chłopcem,
zaczyna trzymać mocno głowę,
jest znów cięższy - w końcu prawie 7kg kochanego ciałka.

Zaczął zwracać już uwagę na to co go otacza,
reaguje na ludzi uśmiechem od ucha do ucha i z odkrytymi dziąsłami.
Przez ciekawość świata nie lubi być za długo w jednym miejscu, a zabawki najlepiej aby się poruszały, grały, dzwoniły, szeleściły.

Coraz mocniejszy ma głos, co daje się we znaki podczas napadu kolki.

Stał się bardzo ruchliwy,
wymachuje rączkami, kopie nóżkami.
Pięknie się uśmiecha, gaworzy i robi przesłodkie minki,
a także potrafi zrobić taką podkówkę jak jest niezadowolony.


Niestety przyzwyczaił się do noszenia na rękach,
domaga się go głośno a jeszcze głośniej krzyczy gdy jego wymagania nie są spełnione,
podobnie jest z zasypianiem na rękach,
ogólnie jest bardzo absorbujący.
Do pierwszego karmienia nocnego śpi w swoim łóżeczku (oczywiście uśpiony na rękach) 
a potem do rana buszuje u nas w łóżku.


Nadal budzi się co 3h na jedzenie,  w nocy tak samo 3-4h i musi być karmienie.

Byliśmy pierwszy raz w długiej podróży, aż do Gdańska.
Do tego byliśmy na obronie doktoratu cioci,
zwiedziliśmy Politechnikę Gdańską,
pierwszy raz spaliśmy poza domem,
pierwszy raz pakowałam Szymka na wyjazd.

Mieszkaliśmy 3 dni u teściów - dziadków, bo tato wyjechał na 3 dni na kurs i egzamin .
Spacerowaliśmy zdecydowanie mniej, bo pogoda była niesprzyjająca - silny wiatr i deszcze oraz zimno.

Szymek miał zastrzał w paluszku u nogi - wystarczyła maść  na szczęście,
do tego miał swój pierwszy katarek.
Nadal męczymy się z przytkanymi kanalikami łzowymi - w styczniu idziemy do okulisty jak nie uda się ich odetkać masażami.

Poza tym Szymek coraz  mniej śpi,
często jego drzemki są tylko półgodzinne, a resztę czasu pomiędzy karmieniami wymaga aby się nim zajmować - wie chłopak czego chce i potrafi to zakomunikować.

Ponadto z każdym dniem widzę jak mój chłopak się zmienia,
już nie ma mowy o spaniu do późna, mimo karmienia nad ranem, 
ok 7.00 a najpóźniej 8.00 młody budzi się i zaczyna albo gadki, albo strzela uśmiechy a w najgorszym wypadku popłakuje. Nie ma rady trzeba wstać :)

Trzeci miesiąc życia Szymka minął na gaworzeniu, uśmiechaniu się i "zabawie" grzechotkami,
był wspaniałym miesiącem podczas, którego obserwowałam to jak moje dziecko robi się coraz bardziej kontaktowe i wesołe. Ten miesiąc minął szybko i przebojowo.

 

8 komentarzy:

  1. Duży chłopak. Gratuluje 3 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas kolki uspokoiły się po 6 miesiącach, były bardzo dokuczliwe. Piękny chłopczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny duży chłopak! :) Ochh rosną te nasze dzieci, rosną,i jak ręcę nam się ćwiczą przy noszeniu tych kg :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A my dziś kończymy trzy miesiące :)
    Kawał chłopaka macie, nasz też już ponad 6 kg. I również chce być noszony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie się rozwija ;)
    Ostatnie zdjęcie jest przesłódzkie, mały śpioszek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Same cudowności! Nic tylko buzia się uśmiecha... :)
    Oby dalej Synek tak pięknie się rozwijał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U cioci w Gdańsku na pewno fajnie. Ależ Wam szybko Szymek rośnie.
    M.

    OdpowiedzUsuń