czwartek, 20 listopada 2014

Mamuśka gotuje dynię.

Od czasu gdy babcia z dziadkiem pojechali na wczasy do sanatorium mam pod opieką dom i gospodarstwo.
Codziennie rano schemat ten sam - karmienie Młodego, odbicie, przebieranie a potem czekanie aż zaśnie, żeby w tym czasie szybko dać jeść psom, kotom i kurom.

To też pewna zmiana, bo gdy w domu jest moja mama obiad gotujemy wspólnie,
jedna przygotuje składniki a druga ugotuje,
lub obie gotujemy.

Teraz myśl co zrobić na obiad spoczywa tylko na mnie, 
mąż wybredny nie jest więc sprawa łatwiejsza.

Szczerze przyznam, że zawsze lubiłam ten czas gdy kuchnia należała tylko do mnie,
mogłam spróbować nowych potraw, które niekoniecznie smakowałyby dziadkom.

Na pierwszy ogień poszła dynia.
W domu raczej dyni nie jadaliśmy, a w tamtym roku miałam okazję posmakować przepysznej zupy.
Zainspirowana tym oraz wyposażona w pół taczki (!) dyni zabrałam się do dzieła.




Wyszło pysznie!
Podałam tą zupę krem gościom na sobotnią kolację oraz kolejnym odwiedzającym nas osobom w niedzielne popołudnie, każdemu smakowało. 
Zupa mi tak zasmakowała, że zrobiłam ją jeszcze raz i zapewne zrobię ją jeszcze w grudniu dla dziadków :)
Jest taka prosta a taka smaczna :)

Do zrobienia zupy potrzebna mi była tylko:
-włoszczyzna,
-dynia,
- parę ziemniaków,
-sól, pieprz, imbir i gałka muszkatołowa,
- blender.

Wykonanie proste:
- gotuje najpierw włoszczyznę, jak będzie miękka dorzucam pokrojoną dynię i ziemniaki, gotuję do miękkości, miksuje i doprawiam przyprawami.
Podaję z groszkiem ptysiowym .

W planach było zrobienie też przecieru z dyni dla Szymusia na czas wprowadzania nowych pokarmów,
jednak dało o sobie znać przemęczenie i jedyne co zrobiłam to dynię zamroziłam.
Kiedy przyjdzie na to czas, 
odmrożę ją i zrobię mojemu chłopaczkowi pyszny przecier, niech zasmakuje w dyni tak jak mama.

Prawdę mówiąc myślałam, że dynia jest trudna w przygotowaniu,
długo się gotuje i jest skomplikowana,
a okazało się, że jest banalnie prosta.

W dodatku smaczna i bardzo zdrowa.



Poza dynią, królują u nas wszelkie makarony i sosy do nich, 
raz był kurczak z ryżem. 
Nawet dziś na szybko i bez posiadania rozmrożonego mięsa wyczarowałam makaron razowy z sosem śmietanowo- koperkowym z boczkiem, szynką i cukinią. 
Jak zwykle przy makaronach wyszło pysznie :)

W planach mam jeszcze parę pysznych dań, jednak nie wiem czy starczy mi na nie czasu,
a raczej czy mój synek da mi czas na przygotowanie tego co sobie wymyśliłam.
Choć stwierdzam, że najbardziej mi smakuje gdy improwizuję.

6 komentarzy:

  1. WYgląda naprawdę bardzo smakowicie :3

    http://luxwell.blogspot.com/2014/11/2.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam Cię do zabawy Libster Blog Awards
    http://dziennik-mamy.blogspot.com/2014/11/troszeczke-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda naprawdę pysznie, muszę spróbować, bo jeszcze nigdy nie jadłam dyni, ani niczego z niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie jadłam. Muszę kiedyś spróbować.

    Zapraszam do mnie. Piszę książkę i poszukuję czytelników, komentarzy czy to co pisze się podoba. Zapraszam
    http://ksiazka-bez-tytulu.crazylife.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja za zupą dyniową nie przepadam, ale pozostała rodzina bardzo lubi z kluskami ziemniaczanymi.
    M.

    OdpowiedzUsuń