środa, 5 listopada 2014

Kiedy umówić się na wizytę...

Miał być wpis o czymś innym, ale tak mi się dziś podniosło ciśnienie, że będzie o umawianiu wizyt kontrolnych maluszka i nie tylko.

Ostatnio zadzwoniła kuzynka, która ma synka o 2 tygodnie starszego od naszego
i powiedziała abym koniecznie dzwoniła umówić się na wizytę w poradni ortopedycznej 
na kontrolę bioderek w 3-cim miesiącu.


Jak powiedziała - tak zrobiłam...
Jakież było moje zdziwienie gdy pani po podaniu jej imienia i nazwiska dziecka

 bez żadnych pytań od razu podała mi datę:
22 stycznia 2015r
po czym szybko zakończyła rozmowę,.

A ja zostałam w szoku z telefonem w ręku, bo jak to tak?
W styczniu, dokładnie 29, mój synek będzie kończył 5 miesięcy,
tak 5 miesięcy!
To oznacza, że to już trochę za późno na kontrolę bioderek w 3-cim miesiącu!

I jeszcze jeden kwiatek do tego:
zostałam bez skierowania, 
bo w szpitalu na porodówce powiedzieli mi, że skierowanie od razu przekazali do poradni ortopedycznej,
więc nawet nie mogę dzwonić umawiać się na nfz do innych poradni.

I co teraz?
Wiadomo - prywatna wizyta u ortopedy 
i wydatek pewnie około 100 zł lub więcej.

Nie chodzi mi o to, że na zdrowiu dziecka oszczędzam, 
ale po co w takim razie skierowania i poradnie na nfz?
Chyba po to by umawiać wizyty kontrolne już na porodówce.
Dodam też, że pani nawet nie spytała ile ma mój synek i nie obchodziło ją, 
że w styczniu to będzie ciut za późno.

Z badaniem bioderek w 6-tym tygodniu nie było tylu problemów, 
jedynym był fakt, że dzwoniłam kilka dni z rzędu aby się dodzwonić.

Ciekawa jestem ile jeszcze mnie takich kwiatków spotka,
bo gdy chciałam umówić się do ginekologa to usłyszałam, że zapisy ruszą od stycznia 
i nawet z bólem mnie nie przyjmą, bo mają za dużo pacjentek.
 Podobnie było z laryngologiem i urologiem.
Pozostały mi wizyty prywatne lub skierowania z dopiskiem pilne...

Ach a jeszcze niedawno dziadek męża dostał skierowanie do szpitala na oddział neurologiczny,
gdy ciocia pojechała do szpitala z tym skierowaniem zapisali go na drugą połowę 2016 roku (!)

Dziś jeszcze odwiedziła mnie kuzynka w ciąży, która ma problem z tarczycą 
i nie dostała się do endokrynologa, bo zapisy dopiero od stycznia - teraz mają zapełniony grafik,
a prywatnie wizyta na 22 listopada, gdzie problemy z tarczycą w ciąży to nie jest błaha sprawa.

I tak dziś dowiedziałam się, że choroby i wizyty kontrolne na nfz i nie tylko
 trzeba planować z dużym wyprzedzeniem, 
ciekawe czy to dlatego, że jest tak mało specjalistów
 czy po prostu za dużo osób korzystających z ich porad...

Ot kolejny absurd dziś nas spotkał, że kontrolę bioderek w trzecim  miesiącu mamy w piątym miesiącu.

7 komentarzy:

  1. To absurdy naszego systemu zdrowia. Ja już się przyzwyczaiłam, że większość wizyt muszę załatwiać prywatnie. W Krakowie koszt każdej z nich przekracza 100 zł. Na początku roku miałam problemy z zatokami. Dostałam skierowanie z dopiskiem pilne i termin wyznaczono mi za 2 miesiące. Cóż poszłam prywatnie, wyjścia nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze słyszę o badaniu bioderek w 3 miesiącu, my badaliśmy tylko w 6 tygodniu, a po skierowanie trzeba było iść do lekarza pierwszego kontaktu. Fakt, że syn był pod stałą opieką rehabilitantki i ortopedy, ze względu na zbyt duże napięcie mięśniowe.
    A co do naszej służby zdrowia to padłam, gdy podczas wypisu ze szpitala lekarka powiedziała, że mamy iść na wizytę kontrolną do laryngologa w swoim okręgu lub ewentualnie zapisać się do poradni przyszpitalnej o ile będą jakieś miejsca, w co ona szczerze wątpi. Rozbawiło mnie to szczerze, bo niby ilu jest laryngologów dziecięcych, w naszej przychodni nie ma, zwykle są właśnie w tych dużych przyszpitalnych, a czas oczekiwania kilka miesięcy, a my musieliśmy iść 3 tygodnie po wypisie ze szpitala. Poszliśmy, załatwiliśmy, ale bez znajomości i kasy to nic się nie da załatwić ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. My też mamy badanie bioderek na styczeń, czyli o miesiąc za późno. Widocznie ktoś uznał, że to drugie badania nie jest już tak istotne, bo przy pierwszym zapisie pytali o datę urodzenia dziecka itd., a przy drugim ta sama Pani po prostu oświadczyła, że zapisy są już na nowy rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się tylko po co w takim razie to badanie, no ale cóż trzeba zrobić ;)

      Usuń
  4. Polska Służba Zdrowia...ja nie mam sił by denerwować się na nich...
    Za to wściekam się bo w zimie w poczekalni w przychodni jest tłum ludzi i kaloryfery grzeją chyba na 100% od razu bierze mnie choroba, zarazki aż czuć...skoro tłum ludzi to lepiej nie grzać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga blogerko nominowałam Cię do LIEBSTER BLOG AWARD. Szczegóły zabawy u mnie na blogu: http://ononaidzieciaki.blogspot.com/2014/11/liebster-blog-award.html . Pozdrawiam, zapraszam do zabawy i życzę zadowolenia z dalszego blogowania :)

      Usuń