wtorek, 18 listopada 2014

Co włożyć do stanika?

Na początku swojej przygody z laktacją nie myślałam, że temat wkładek będzie tak długo 
spędzał mi sen z powiek i zabierał tyle czasu w poszukiwaniu rozwiązania idealnego.

http://www.groszki.pl/groszki/1,112130,9932299,Jak_zakladac_biustonosz_.html

Błędnie myślałam, że wszystkie wkładki są takie same i różnią się tylko ceną oraz producentem.
Jakże się myliłam.


Swoją przygodę z wkładkami laktacyjnymi zaczęłam od wkładek Babydream z rossmanna,
potem były Tommy Tippee, wkładki z Tesco, Baby Ono...
Były też wkładki wielorazowe Avent.

Niestety żadne mnie nie zachwyciły i nie poradziły sobie z wypływem pokarmu.
Wypływy miałam okropnie duże, 
nawet polecane wkładki Baby Ono Premium nie dawały rady.
Zużywałam ilości hurtowe,
denerwowały mnie opakowania i paski kleju,
albo były za duże albo za małe albo nie było ich wcale.
A i tak wkładki się zaginały, odklejały, przesuwały i ...przeciekały.
Czego najbardziej nie lubię to pakowania osobno każdej wkładki w folię.
Irytujące podczas używania wkładek w domu, jednak super rozwiązanie gdy trzeba wkładki zabrać ze sobą do torebki lub walizki.
A wkładki wielorazowe niestety notorycznie przeciekały.

Efekt ?
Praktycznie co karmienie zmiana stanika i bluzki.

Wkurzało mnie to.

Dopóki nie kupiłam i wypróbowałem wkładek Baby Ono na noc.

Jakie plusy:
- są mega chłonne,
-mają dwa paski mocujące na dole i górze,
- są wyprofilowane dzięki czemu idealnie przylegają i nie są mocno widoczne pod bluzkami,
- nie są grube,
- duże opakowanie.

Minusy:
- pakowane pojedynczo - dla mnie to nadmiar śmieci i strata czasu tym bardziej, że są to wkładki na noc.
-cena - w sklepach stacjonarnych to ponad 20zł, jednak przy ilości jakie zużywałam to sporo.

Idealnym uzupełnieniem wkładek laktacyjnych były muszle laktacyjne, o których dowiedziałam się moim zdaniem za późno.
Zakupiłam je w internetowej aptece, ponieważ żadna apteka w moim mieście nie chciała mi ich sprowadzić, ale też cena była bardziej przystępna.

Zdecydowałam się na muszle firmy Avent, ponieważ mają muszle pełne i muszle wietrzone.

Dlaczego byłam zachwycona muszlami?
Z wielu powodów :)

Plusy:
- zbierają nadmiar pokarmu podczas karmienia - przed karmieniem wysterylizowałam muszle i pokarm, który zebrałam do muszli później zamroziłam.
- zbierają nadmiar pokarmu przy jednoczesnym wietrzeniu brodawek - tego mleka nie można podawać dziecku,
- bardzo przyspieszają gojenie się podrażnionych, bolesnych, pokaleczonych brodawek,
- lekko masują piersi,
- ekologiczne - wystarczy wylać zebrany pokarm, umyć i można nosić dalej,
- duża oszczędność porównując do wkładek jednorazowych.

Minusy:
- cena - jednorazowy wydatek ok 40zł jednak w dłuższym okresie to wcale nie tak dużo,
- odznaczają się pod ubraniem (niestety przez to nadają się bardziej do użytku domowego)
- trzeba pamiętać o systematycznym wylewaniu pokarmu z muszli wentylowanych ponieważ przy schylaniu się pokarm wypływa otworami.

Moim zdaniem o muszlach powinno się częściej mówić, że takowe istnieją.
Mi bardzo pomogły zaoszczędzić nieco pieniędzy na wkładki jednorazowe jednocześnie gojąc podrażnione i obolałe brodawki. Muszle moim zdaniem są idealne na pierwsze miesiące karmienia gdy najczęściej wtedy brodawki są obolałe, podrażnione a często też pokaleczone.

W moim przypadku wkładki laktacyjne wielorazowe sprawdziły się podczas ciąży, gdy zdarzały się wypływy siary. Może gdy laktacja ustabilizuje się na tyle, że nie będę zalewała wszystkiego wokół mnie  wrócę do nich i będę z nich zadowolona. 

Te sprawdzone przeze mnie produkty dość skutecznie ratują mnie przed mokrymi bluzkami, piżamami, kołdrą i łóżkiem :)

8 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny post! Ja dostałam paczkę wkładek od znajomej ale niestety nie wiem jakiej firmy ale są takie średnie. Ostatnio kupiłam canpola i są wręcz straszne bo po nocy to są takie jakieś powyciągane i mniejsze i oczywiście się odklejają ;/
    Ale dobrze że napisałaś ten post bo miałam zamiar kupić aventa. Właśnie takich naklejanych z góry na dół było trzeba ;)
    U nas tak samo z tym karmieniem jest- staniki i bluzki zmieniane masowo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo na początku, ale po dwóch miesiącach jednorazowe wystarczają praktycznie na cały dzień. Wszystko się reguluje :)

      Usuń
    2. Mi niestety jeszcze mocno wycieka, ale powolutku reguluje się, dlatego mam nadzieję że za jakiś czas wystarczą wielorazowe ;)

      Usuń
  2. Ja używam jednorazowych Tommy Tippee i nie narzekam. Starczaja na cały dzień. Tylko, że ja ich nie kleje. Poprostu wkładam i trzymają się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupiłam kilka różnych paczek jeszcze przed porodem i w sumie z użyłam jedna z rossmana, ale praktycznie nie miałam problemu z wpływającym pokarmem, dalej zresztą nie mam. Choć to jedno mnie ominęło przy karmieniu, chociaż jeszcze nic nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, nie interesowałam się tym tematem, jednak dobrze na przyszłość wiedzieć, że istnieją takie muszle.
    P.

    OdpowiedzUsuń