wtorek, 28 października 2014

Pierwsze rozstania

Na początku nie wyobrażałam sobie tego, że mogłabym zostawić mojego chłopca beze mnie.
Pierwsze rozstanie na chwilę, było tydzień po porodzie kiedy musiałam koniecznie załatwić coś w banku.
Potem były wyskoki na zakupy, na pobranie krwi i inne drobne rozstania,
 ale nie były one dłuższe niż od karmienia do karmienia.


W ostatnią niedzielę jednak było nasze pierwsze dłuższe niż dotychczas rozstanie.

czwartek, 23 października 2014

TOP 5 w czasie połogu

Ostatnio rozmawiałam z kuzynką, która jest w ciąży. 
Rozmawiałyśmy o tym co bardzo mi się przydało i warte jest zakupu, by ulżyć sobie w połogu. 
Postanowiłam więc zrobić taką króciutką listę TOP :)

niedziela, 19 października 2014

Bywają takie dni... gdy nie jestem idealną matką.

Bywają takie dni, gdy nie jestem idealną matką oraz takie gdy mam wszystkiego serdecznie dość. 
Gdy chcę tylko trochę ciszy i spokoju, braku wyrzutów sumienia i błogiego odpoczynku.

Chciałabym być idealną matką,
taką zakochaną w swoim dziecku do reszty, 
taką spokojną, opanowaną,
emanującą szczęściem z błogim uśmiechem na twarzy.
Być taką mamą z okładki magazynu,
piękną, zgrabną, powabną,
patrzącą na swojego idealnego maluszka.


Ot, ale takie nie jest życie.
Życie nie jest idealne, tym bardziej macierzyństwo nie jest kolorowe,
o przepraszam, macierzyństwo jest bardzo kolorowe...

czwartek, 16 października 2014

Pierwsza wizyta szczepienna

Dziś nasz mały dzielny synek był na pierwszej wizycie szczepiennej po szpitalu.
Mamuśka miała wielki stres więc korzystając, że tata miał wolne, zabrała i Jego 
(choć raczej odwrotnie tata zabrał mamę i synka)

źródło: http://www.osesek.pl/zdrowie-i-pielegnacja-dziecka/szczepienia-dziecka/702-szczepionki-nie-powoduja-autyzmu.html

wtorek, 14 października 2014

Koniec połogu

I zakończył się okres po porodzie, który miałam wrażenie nigdy się nie kończy.
Te 6 tygodni było bardzo ciężkich dla mnie, 
nie tylko fizycznie, ale też psychicznie.

poniedziałek, 6 października 2014

Awantura o mleko i nie tylko o nie.

Przeglądając fora dla mamusiek lub też czytając komentarze pod artykułami czy wpisami
zauważyłam wielką walkę.

I zastanawiam się skąd w tych kochanych mamusiach tyle zwierzęcej zawziętości oraz... jadu.