sobota, 12 lipca 2014

31 tydzień ciąży - znamy płeć!

I rośniemy sobie, rośniemy...

Coraz pokaźniejsze to mieszkanko naszego dziecka zaczyna być :)




W poniedziałek byliśmy na wizycie u położnej i ginekolog.

Jak zwykle pełna poczekalnia - cóż zbliża się czas urlopu w poradni więc wszystkie panie zapisywane są przed i po urlopie.

Poniedziałek upalny, duszny, burzowy... ogółem ciężki do zniesienia, szczególnie w poczekalni do lekarza i w ciąży, ale ja spokojnie dałam radę,
trochę wyszłam przed przychodnię, trochę posiedziałam przy oknie.
Nie spuchłam :) - to uważam za sukces, ale spociłam się jak chomik biegający w karuzeli.
Cieszę się, że w te upały jakie były ostatnio wcale nie puchłam bardziej niż normalnie. 

I było mi szkoda kobietki, której stopy tak napuchły, że wyglądały jak balony, a kobietka w mniej zaawansowanej ciąży była.

Co do wywiadu z położną i badań to:
- ciśnienie lekko podniesione - wina pogody, bo mierzę w domu i jest zawsze ok,
- serducho bije mocno
- waga +5kg od początku ciąży - czyli myślę, że w zalecanych 12kg się zmieszczę ;)
- wyniki badań są ok,
- nadal skrócona szyjka, ale nie bardziej niż była więc luteina podtrzymana,
magnez też i nakaz wypoczynku jak na L4 się należy także :)


Na USG byliśmy razem z małżonkiem, który bacznie patrzył w ekran i mógł podziwiać nasze dziecko jak sobie mlaska i trzyma rączki przy buźce,
na równiutki kręgosłup,
bijące serduszko i resztę narządów naszego bobaska, które pani doktor oglądała i opowiadała mu o tym co teraz widać :)

Wg USG wiek dziecka to 31 tygodni, 
wymiary maluszka różnią się między sobą nawet o 2tyg, ale pani doktor stwierdziła, że na tym etapie ciąży to tak może być a nawet jest bardzo częste.

Waga jaką zobaczyłam na wydruku z usg troszkę mnie zaskoczyła, bo jeden wskaźnik wagi wskazywał  1716g a drugi 2170g (!) 
a tu jeszcze tyle czasu do porodu i dziecko ma przed sobą najbardziej intensywny czas na gromadzenie tkanki tłuszczowej. Boję się jakie będzie duże w dniu porodu i czy dam radę urodzić SN.

Dzidziuś leży już w położeniu główkowym - czyli już się przekręciło główką w dół i daje kopniaki w żebra mamusi a dla rozrywki czasami łaskocze mamusię w pęcherz :)

Przechodząc do kwestii płci, to:


Nasze dziecko znów nie chciało pokazać co skrywa między nóżkami...

...ale...

...jakoś nie spodobało się maleństwu jeżdżenie głowicy od usg po brzuszku mamy...

...więc postanowiło w to przeszkadzające coś mocno kopnąć...

...ukazując tym samym pani doktor, tacie i mamie...

... bardzo wyraźnie...

...że...


BĘDZIE SYN !!!

3 komentarze:

  1. super :) brzuszek fajniutki juz masz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję synka :) wiecie już jakie imię? Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tyle można czekać z dowiedzeniem się płci. Nasz mały pokazywał się już dumnie od 14 tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że poznaliście płeć :) Myśmy też poznali właśnie dopiero w 31 tc

    OdpowiedzUsuń