czwartek, 19 czerwca 2014

Nakaz wypoczywania a 26 -28 tydzień ciąży

Ten post miał się ukazać już jakiś czas temu,
ale tyle się działo i byłam jakoś mało kontaktowa z komputerem, że się opóźniło.

Na ostatniej wizycie u ginekolog w 26 tygodniu ciąży znów dostałam kubeł zimnej wody.

Czemu zimnej?

Bo nie zawsze jest tak jak chcemy i tak jak planujemy.

Chciałam być aktywną przyszłą mamą, chciałam pracować długo, chciałam śmigać jak sarna po polach i móc powiedzieć, że ciąża to super czas.

Choć nadal twierdzę, że ciąża to fajny czas - szczególnie odczuwanie ruchów maleństwa i patrzenie na własny skaczący brzuch - ciekawe wrażenia,
tak już nie będę sarną skaczącą po polach,
a na pewno będę już mniej aktywna niż byłam.

Powód?
Pani doktor stwierdziła skrócenie szyjki macicy, a do tego dopowiedziało mi się, że miałam mocno twardniejący brzuszek i ostre ciągnięcie w kroczu przy wstawaniu z krzesła podczas zjazdu.

Pani doktor po wywiadzie co się u mnie działo i w jakich okolicznościach występowały te objawy stwierdziła, że stres mógł się przyczynić do tego stanu.

Zapisała mi na nowo luteinę dopochwowo (którą miałam do 17tc) i końską dawkę magnezu,
wypisała zwolnienie lekarskie i kazała wypoczywać, nie przemęczać się, nie dźwigać i ogólnie korzystać z wypoczynku jak kobiecie na zwolnieniu przystało.

Nie powiem najbardziej zmartwiła mnie wiadomość o skróconej szyjce.
Oczywiście jak to ja nie dopytałam się co z tą szyjką i potem musiałam szukać informacji.

Powody skrócenia szyjki mogą być różne.
Może to być niewydolność szyjki macicy, może to być też wina anatomii - krótkiej szyjki.

Miałam ambitnie opisać co i jak z tą szyjką, ale w necie jest masa artykułów, ja czytałam m.in. ten.
Z bratową pogadałam też trochę i po japońsku czyli jako tako się uspokoiłam, jednak na tyle przejęłam, że uważam na siebie, więcej wypoczywam i stosuję się do zaleceń lekarza. Koleżanka z pracy mojego męża na jego zmartwienie moim stanem powiedziała, że jak będę wypoczywać, dbać o siebie i stosować się zaleceń lekarza to szyjka może wrócić do swojego prawidłowego stanu i potem już do końca ciąży może być prawidłowo, a moja mama powiedziała, że możliwe iż mam tak jak ona już anatomicznie krótką szyjkę.
Bądź co bądź dbam o siebie i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i nie grozi mi przedwczesny poród ani inne powikłania.

Na ten czas wszystko oprócz tej szyjki i twardniejącego brzucha (już o wiele mniej niż było czyli zalecenia lekarki pomagają) jest u mnie dobrze.

Dziecko jest ruchliwe i potrafi mocno dać o sobie znać więc jestem czasami aż zirytowana ilością i mocą kopniaków bądź co bądź jeszcze 1000g maleństwa :)

Zaliczyłam też dentystę i mam ząbki zdrowe, a ubytek (ukruszyła mi się plomba) uzupełniony i portfel lżejszy o 100zł. 

Balowałam na weselu u kuzyna a i w tą sobotę znów będę się bawić na weselu :)

Przez ostatnie dwa tygodnie od wizyty brzuszek mi tak wyskoczył do przodu, że na wesele musiałam dzwonić do bratowej o kieckę a na drugie wesele pożyczyłam sukienkę od kuzynki, bo w nic swojego i drugiej bratowej nie zmieścił się brzuszek.

 Zaczynają się problemy z kręgosłupem (bolą plecki wieczorami, bolą),
ze schylaniem czy wiązaniem adidasów (już nie jest to takie oczywiste jak było)
 oraz koordynacją ruchów ( a to mi coś spadnie, a to ja walnę w coś lub się potknę). 

Na wadze na razie +5kg ( +3kg licząc od wagi sprzed ciąży),
 więc też myślałam, że nie powinnam czuć się jak słoń składzie porcelany, 
a jednak czasami mam dni, że właśnie tak się czuję.

I tak mija ten czas, już zaczyna się 28 tydzień ciąży,
czyli już siódmy miesiąc,
czyli trzeci trymestr,
czyli ten czas szybko ucieka i te początkowe 9m-cy, 
które przerażało długością,
teraz okazuje się pędolino :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz