niedziela, 20 kwietnia 2014

Dawno, dawno temu...

...miałam czas by coś napisać.

Obecnie jestem skupiona na tym co dzieje się wokół mnie,
pracy jak zwykle na wiosnę pełno,
przygotowania do świąt,
podyplomówka dalej się ciągnie a pisanie nie idzie.

Ogółem nawet nie mam ochoty odpalać laptopa i nawet przeglądać internet, a co tu mówić o pisaniu.

Co do pisania,
myślałam, że czas ciąży to tak jak z dzieckiem, cały czas coś się dzieje.
Tak nie jest, bynajmniej nie w moim przypadku.

Czuję się dobrze,
nie tyję, nie mam smaków ani wilczego apetytu, brzuszek rośnie powoli, a większość ludzi zapewne myśli, że zwyczajnie przytyłam niż że jestem w ciąży.

Jestem już prawie na półmetku, bo zaczął się 19 tydzień ciąży :)


Płci nadal nie znamy,
wiemy tylko, że dziecko ma mocno bijące serduszko i czasami jest bardzo ruchliwe szczególnie przy muzyce.

Pierwsze ruchy maleństwa poczułam już w 17tc a już od 18tc są rozpoznawalne i wyczuwalne wyraźnie :)

Miałam już pierwsze zakusy na zakupy, a dokładnie kupiłam ślicznego pajacyka na 74cm, uniwersalnego ecru z króliczkiem :) nie mogłam przejść koło tak ślicznej rzeczy po tak niskiej cenie obojętnie i stwierdziłam, że na wyrost może być, bo akurat najwięcej ciuszków mamy na 50-62, na 68 już wcale nie tak dużo, a na 74 tylko troszkę :)

Mamy już wózek :)
Dzięki mojemu bratu w sumie, bo oddali nam swoją spacerówkę navingtona po synku.
My dokupiliśmy gondolkę i takim sposobem wózek już jest i czeka na dzidzię :) Brakuje mi tylko do wózka torby na akcesoria i pokrowca na deszcz.

Z takich dużych rzeczy dla dziecka to brak nam łóżeczka, fotelika samochodowego i bujaczka- leżacza, a tak to, że najgorszy wydatek związany z zakupem wózka mamy za sobą :)

Czas leci szybciutko i zapewne zanim zrobię kolejny wpis trochę go upłynie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz