wtorek, 18 marca 2014

Pierwszy trymestr za nami

Na ostatniej wizycie w 13tc towarzyszył mi mąż.
Oczywiście nie był na całej wizycie tylko na usg, bo badanie ginekologiczne lekarka wolała przeprowadzać bez męża (w sumie po co ma widzieć takie rzeczy).

Dziecko rozwija się dobrze, ruszało się, serduszko pikało, żołądeczek był, przezierność karkowa jest ok,
mąż był zachwycony widokiem naszego maleństwa. 
Od tamtego usg mąż często głaszcze mnie po brzuszku i zastanawia się kiedy nam pokaże maleństwo czy jest chłopcem czy dziewczyną :)

Zauważyłam też spore polepszenie samopoczucia,
niestety bóle brzucha wróciły i wróciła luteina, jednak nie ma co martwić się na zapas.

Zaczynamy drugi trymestr :)
Spodnie ciążowe - kupione.
Preparaty na rozstępy (tołpa mum) też już są, niedługo będą w użyciu.

A za dwa tygodnie kolejna wizyta.

I kolejne stwierdzenie - innym bardziej niż nam zależy na poznaniu płci naszego maleństwa :)
Tak, tak to prawda.
Dla nas ważne by było zdrowe,
a gdzie nie pojedziemy to pytanie - A wiecie już co będzie?
No wiemy, dziecko będzie.
Takie piękne po mamusi i tatusiu.

Czy poznanie płci jest aż tak ważne i konieczne do tego by cieszyć się dzieckiem?
Kiedyś ludzie nie znali płci do dnia porodu i jakoś nikt nie pytał co będzie, 
a teraz w dobie USG 3D, 4D i innych różnych wieloD, 
już na samym początku każdy chce podejrzeć czy będzie chłopiec czy dziewczynka.

My nazywamy dziecko maleństwem
i tak jest ok.
Będziemy je kochać tak samo mocno niezależnie od płci.
Wiadomo to nasze pierworodne więc może przy kolejnym będziemy już bardziej chcieli chłopca lub dziewczynkę, ale to czas pokaże czy i kiedy co będzie.

Na ten czas cieszę się, że pierwszy trymestr już za mną,
że najgorszy okres pod względem poronień i dolegliwości ciążowych już odchodzi,
 mdłości już mijają ( nie wymioty, bo takowych nie miałam),
mam więcej sił i energii,
piersi już nie są takie tkliwe,
powoli brzuszek rośnie,
na tyle, że trzeba było siedząc rozpinać guzik w spodniach a biodrówki za mocno uciskały pęcherz.

Co będzie dalej?
Zobaczymy :)

W najbliższym czasie muszę poświęcić czas na napisanie pracy podyplomowej,
a że po serii wiatrów i zmiennej pogody walczę z przeziębieniem, to mogłam dziś poświęcić chwilę i leżąc w łóżku zdołałam napisać parę zbdur na blogu :)








4 komentarze:

  1. Ooo, to nie bzdury :) Dobrze że dzieciaczek jest zdrowy i wszystko dobrze idzie. Oby tak dalej. Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie napisany wpis :)

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/03/9-rozdzia-wszystko-ma-swoj-poczatek-tak.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę trzymała kciuki, żeby dalej wszystko się dobrze układało :)
    http://swiat-mimi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale wiem co czujesz, bo u nas jest tak samo! Właśnie kończę 16 t.c. i teściowa za każdym razem patrzy krytycznie na mój brzuch wyrokując "to chłopiec" by za kilka dni stwierdzić "to dziewczynka". Wiadomo, że najważniejsze by było zdrowe, reszta się nie liczy. Będę do Ciebie zaglądać - fajnie będzie poszerzyć grono znajomych o kogoś na podobnym etapie ciąży :-) i zapraszam do siebie: http://niepozniejtylkoteraz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń