niedziela, 23 lutego 2014

W poszukiwaniu kosmetyku idealnego... dla kobiety w ciąży.

Cóż zaczynając kolejny tydzień ciąży, obecnie 12, zauważyłam zmiany jakie zachodzą w moim ciele.

I nie chodzi o powolnie uwypuklające się podbrzusze,
a o wygląd mojej skóry.

Od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży stosowałam po kąpieli oliwkę dla mam Fur Mama zakupioną w rossmannie oraz okazjonalnie kolagen do ciała z Bingo Spa.

Niestety oliwka od paru dni zaczęła powodować mocne swędzenie skóry na piersiach oraz niestety też krostki - zaczęła zapychać  skórę mimo używania peelingu,
ale też widzę, że nie radzi sobie z nawilżaniem.
Podobnie kolagen z BingoSpa nie daje rady nawilżyć dostatecznie skóry na piersiach,
a na brodawki muszę kupić chyba coś mega skoncentrowanego, bo są mega wysuszone!

Do tej pory uważałam, że mam skórę tłustą i mało wrażliwą.
Tatuaż z henny trzymał mi raptem dzień co właśnie świadczyć miało o tłustej skórze, 
ale też mogłam posmarować się byle czym i skóra wszystko przyjmowała bez swędzenia ani krostek.

W ciąży odwróciło się o 180 stopni,
piersi swędzą i są suche mimo porannego i wieczornego wcierania balsamu czy oliwki,
na brzuchu na szczęście jeszcze nic się nie przesusza jak na piersiach, ale śmiem twierdzić, że to tylko kwestia czasu.

Włosy do tej pory przetłuszczające się, 
a w pierwszych tygodniach ciąży polewane codziennie smalcem (tak mi się przetłuszczały)
teraz wydłużyły swoją świeżość do 3dnia od mycia co jest absolutnym hitem dla mnie.

Twarz- tu dużo się nie zmieniło, zapychają kremy, zapychają podkłady, zjem coś co uczula wyskakuje pokrzywka, krostki niewiadomego pochodzenia wyskakują...
...ale, ale...
nie służy mi już krem wcześniej genialnie radzący sobie z twarzą i niedoskonałościami.
Teraz mojej skórze na twarzy odpowiada naturalny balsam "Ratownik górski" z rokitnikiem i mumio.

I idąc za tymi zmianami zaczęłam zastanawiać się nad kupnem czegoś mocniejszego,
ale i bezpiecznego dla kobiety w ciąży.
Niestety jestem posiadaczką skóry bardzo skłonnej do rozstępów - dziś znalazłam jednego małego barbarzyńce na piersi! 
Nie jest w sumie jedyny, bo mam sporo takich wątpliwej urody "pamiątek" po okresie dojrzewania, ale wolałabym jednak po ciąży nie wyglądać jak pole po orce.

Dziś dostałam od bratowej próbkę kremu na rozstępy Palmers i jestem ciekawa jak zareaguje moja skóra, próbka jest dość duża więc myślę, że uda mi się choć trochę wyrobić zdanie o kremie, a że bardzo lubię naturalne kosmetyki to mam nadzieję, że owy produkt się u mnie sprawdzi i będę mogła prosić męża o kupienie mi zestawu na urodziny :)

Ciekawa jestem jakie inne kosmetyki są warte uwagi i wydawania na nie pieniędzy aby zasypiać spokojnie i nie bać się, że o poranku nie pozna się swojego ciała...

niedziela, 9 lutego 2014

Kobieto w ciąży znaj swoje prawa!

Dawno nie pisałam,
niemoc twórcza, zaliczenia na studiach, praca, zmęczenie i... 
zmęczenie dające się we znaki, zabrało mi wenę oraz czas na napisanie czegokolwiek.

Dziś też krótko, bo po co rozpisywać się o czymś o czym jest pełno artykułów.

No właśnie pełno,
 pełniutko o prawach  i przywilejach przyszłej matki,
a konkretów ani krzty.

Pełno artykułów gdzie pisze:
- prawo do opieki medycznej, badań,
- prawo szacunki i porodu w odpowiednich warunkach,
-prawo do wglądu do swojej historii ciąży i choroby,
- prawo do rodzinnego porodu,
- przywileje w autobusach, kolejkach oznaczonych i inne ogólnikowe sprawy.

Oczywiście gdzieś tam między wieloma wierszami można znaleźć coś ważnego i wartościowego, 
ale ile trzeba się naczytać. A i tak nie wszystko wiadomo. 
Ilu osobom lekarz kazał zrobić badanie na toksoplazmozę za własne pieniądze, 
tymczasem właśnie to badanie powinno być dla kobiet w ciąży za darmo i lekarz powinien napisać skierowanie,
a ile kobiet płaci za badania, bo korzysta z prywatnej opieki ginekologa,
a właściwie każdej ciężarnej te badania powinny przysługiwać za darmo (np. morfologia, mocz).

Ja sama płaciłam za TSH i toksoplazmozę, bo nie dostałam skierowania, a powinnam.
A także upominałam panią w okienku,
 że badania krwi i moczu są dla kobiet w ciąży darmowe i to dziwne skierowanie wydrukowane, ale podbite pieczątką od ginekolog jest równie ważne jak każde inne.

Dobra duszyczka Ola  jakiś czas temu przekazała mi linki do bardziej konkretnych wiadomości.

I teraz ja chętnie podzielę się nimi aby każda przyszła mama znała swoje prawa :)

Oczywiście muszę ostrzec:
dla jednej będzie to okropne, mozolne czytanie ustawy i niezrozumiałe wyszukiwanie wiadomości więc niektórzy wolą właśnie bardziej ogólne i przystępniejszym językiem pisane artykuły,
ale dla innej kobiety będzie to konkret na konkrecie.

WAŻNE LINKI:


w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem


Myślę, że każda przyszła matka powinna zapoznać się z tymi pozycjami, 
aby w przyszłości móc wyegzekwować swoje prawa.