niedziela, 15 grudnia 2013

Filcowana bombka serduszko - świąteczne DIY part 3

Dnie robią się coraz krótsze a wieczory dłuższe więc korzystałam z wolnego czasu i kiedy tylko miałam parę chwil postanowiłam spróbować czegoś nowego.

Przez internet zakupiłam czesankę wełnianą, 
serduszka ze styropianu,
igły 
i zaczęłam przygodę z filcowaniem na bombkach :)

Jest to dość czasochłonne zajęcie, 
potrzeba trochę pomysłu,
dużo cierpliwości ( bo mi wełna uciekała),
oraz
stwierdzam, że więcej igieł, bo pojedynczą można się umęczyć.

Oczywiście podczas robienia były ofiary:
moje palce (auć igłą sobie dałam po łapkach)
i najcieńsza i najbardziej precyzyjna igła.

Efekt?

Proszę bardzo:


Tu już serduszko na miejscu swojego przeznaczenia:


Choć mam ostatnio mało czasu, bo pomagam teściom to wieczory lubię spędzać coś sobie plotąc, przypinając lub malując. Zauważyłam, że dzięki temu nie myślę za dużo, nie czytam dziwnych artykułów przez co sarkazm i ironia zostały nieco w tyle, dlatego też będzie teraz mniej o staraniu się o dziecko, ciąży i innych tego typu ciekawostek. 
Aczkolwiek coś mi w tej łepetynce świta, by coś więcej naskrobać, 
ale na obecną chwilę brakuje mi czasu i sił.

Tymczasem wracam do "pracowni" dalej tworzyć, bo filcowe serduszko zajęło tyle czasu, 
że muszę nadrobić karczochy i inne projekty zanim nadejdą święta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz