czwartek, 28 listopada 2013

Kiedy zrobić test ciążowy - trochę informacji, więcej przemyśleń

O testach ciążowych pisać wiele nie będę, bo jest bardzo dużo o nich informacji. 
Wspomnę tylko, że różnią się nie tylko ceną, ale też czułością i sposobem umieszczania na nich próbki.
Mówiąc o cenie, nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, kupowałam takowe raptem trzy razy w życiu.
Najtańsze wydaje mi się, że są w Tesco i o dziwo podobno też najczulsze (!), w aptece słyszałam ceny od 5 do 25zł, w rossmannie z kolei cena na półce oscyluje ok 10-14zł. 
Rodzajów jest 3: paskowy (ten np. w Tesco), płytkowy i strumieniowy.
Każdy ma swoje wady i zalety.
Paskowy i płytkowy wymagają zebrania próbki moczu do małego naczynia, ale zawsze wiadomo, że dało się odpowiednią ilość próbki do testu. Z kolei strumieniowy nie wymaga zbierania moczu, jednak jeśli nie "nasiusia" się na niego wystarczająco dużo niestety nie pokaże NIC. 

Oprócz testów ciążowych z próbki moczu, które wykonać można samemu, są jeszcze testy z krwi i moczu w laboratorium. Testy z krwi są najpewniejsze i wykrywają w ciążę najszybciej. Próbka do badania pobierana jest z krwi żylnej, nie trzeba być na czczo jak w przypadku innych badań.

Wracając jednak do tych dostępnych najszybciej testów domowych.
Należy je wykonywać rano z pierwszego po przebudzeniu moczu, a sam mocz nadaje się do testu tylko przez 15min.

I tyle z wiedzy ogólnej.
Teraz coś co zastanawia mnie najbardziej:
"Czemu na testach jest napisane, że wykrywają ciążę już po 2dniach / 6 dniach od zapłodnienia?"
(Chodzi tu o czułość testu (a tych jest 3, na pewno w internecie znajdziecie o tym informację).)

No, ale ja myślę, że kobieta może pomyśleć tak:
 stosunek był, owulacja była 2 dni temu, no to znaczy mogę wykonać test i pokaże mi czy zaszłam czy nie, super sprawa! 
Tylko właśnie tak super nie jest. 
Jeśli zgłębić temat to teoretycznie owszem po zapłodnieniu dochodzi do wzrostu HCG w organizmie i rośnie on do ok 3m-ca, ale po tych 2 dniach od owulacji może pokazać nam kłamstwo, bo przecież skąd mamy wiedzieć kiedy doszło do zapłodnienia? Może właśnie dopiero po tych 2 dniach od owulacji?

Po zgłębieniu tematu wiem, że napisy na testach to jedno a stan faktyczny to drugie.
Ogółem rzecz ujmując zaleca się najszybciej zrobić test ciążowy min. 10-14 dni od owulacji lub w pierwszym dniu spodziewanej miesiączki.
ALE...
wtedy też możemy nie ujrzeć upragnionych dwóch kresek na teście. 
Co wtedy? 
Jak dalej nie będzie okresu to odczekać parę dni i znów zrobić test, a jak dalej nic to iść do lekarza, bo może być ciąża, a może być coś innego i to tylko lekarz może stwierdzić co się dzieje.

Dlaczego może tak być, że nawet w 3dniu spóźniającego się okresu test nie pokaże ciąży?
 Po prostu w naszym organizmie nadal może być za mało hormonu aby test go "wyczuł".
I na forach faktycznie sporo kobiet mówiło o braku kreski do 8 tygodnia ciąży, inne z kolei o robieniu testu w 36 dniu cyklu (przy okresie ok. 32 dniowym) i cieniu kreski ledwo widocznym. 
Czyli na dwoje babka wróżyła.
Jednej kobiecie test pokaże, że jest w ciąży już w 10 dniu a innej nie pokaże nawet 7 dni pok spodziewanym okresie. 
Loteria?
Tak.
Myślę, że wpływ na widoczność ciąży na teście może mieć wpływ to kiedy mamy owulację.
Przykładowo: ja mam owulację 10-12 dni przed okresem, czyli może być tak, że nie zobaczę dwóch kresek na teście, bo będzie to bardzo wcześnie po zapłodnieniu. No, ale... u mnie trochę czasu zostało, by dowiedzieć się jak to będzie u mnie z testami, czy od razu szybciutko zobaczę dwie kreski czy raczej dowiem się dzięki MNPR i lekarzowi. Jak to mówią czas pokaże.

Najważniejsze by nie traktować testu ciążowego jak wyroczni:
" nie ma dwóch kresek, nie ma ciąży i jest załamanie"
Po prostu do testów jak i do starania się o dziecko trzeba mieć trochę dystansu.

 Nie łudźmy się, że dowiemy się od razu po stosunku, że jesteśmy w ciąży.
 Testy też nie do końca mogą pokazać prawdę. Zdarzają się takie, które pokazują ciążę, której nie ma.
Dość często zdarza się, że na początku nie pokazują "ciąży" właśnie przez za niski poziom HCG. 
Przy testach nie można też kierować się napisami "już po 6 dniach od zapłodnienia", bo to znaczy tyle tylko, że test jest czuły, a nie że 6 dni po stosunku będę wiedzieć, że jestem w ciąży. 

Z testem można i należy spokojnie poczekać na pierwszy dzień spodziewanej miesiączki, 
trzeba po prostu być spokojnym i robić swoje, nie zastanawiać się i nie nakręcać niepotrzebnie sobie emocji i stresu. 
Pamiętać trzeba, że nawet jeśli zajdzie do zapłodnienia może nie dojść do implementacji.

Wiadomo jednak, że jak się człowiek stara to chce wiedzieć jak najszybciej, 
ale nie dajmy się zwariować!

 Musi być czas na zapłodnienie, zejście zapłodnionego jaja do macicy, zagnieżdżenie się i wytworzenie odpowiedniej ilości hormonu HCG aby nawet najczulszy test mógł go wykryć, więc nie warto tracić pieniędzy na kolejny test zrobiony szybko po owulacji a jeszcze daleko przed spodziewanym okresem ,
z myślą:

" bo a nuż pokaże, że się udało"

 no właśnie a jak pokaże wynik negatywny, to co? 

To leci się po dwóch dniach po kolejny i kolejny i kolejny...
 a kobieta z każdym kolejnym przeżywa coraz większy stres i coraz bardziej ogarnia ją smutek oraz poczucie zawiedzenia, porażki.
 Po co to komu potrzebne do szczęścia? 
Chyba nikomu.

Trzeba mieć dystans i kierować się zdrowym rozsądkiem,
 bo moim skromnym zdaniem nie potrzebne są kobietom takie huśtawki emocji i te ciągłe myśli: 
" udało się czy nie?" czy  też " test negatywny, kurczę nie udało się, a może jednak?".

Oceńcie same czy nie lepiej spędzać miło czas z mężem bez tych myśli i spokojnie poczekać do tego dnia w którym "miesiączka się spóźnia" ?

4 komentarze:

  1. W swoim życiu tylko dwa razy ''użyłam'' testu ciążowego.Zwykły za ok 9zł. Za każdym razem byłam w ciąży;) Robiłam po dwa testy,tak dla pewności . Natomiast mojej mamie test nie pokazał,że jest w ciąży...Tylko ona była wyjątkowym przypadkiem,bo ''zaszła'' w czasie antykoncepcji :)
    http://wspolczesnamama.pl/mam-dwa-latka-dwa-i-pol/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dobrze wspominam robienie testu... ale chyba już wiedziałam po prostu :)

    Ale do rzeczy!
    mam przyjemność nominować Cię do Liebster Award :) gratuluję i zapraszam do odpowiedzi na pytania:
    http://ochamusume.blogspot.com/2013/11/liebster-award-szalenie-mia-nominacja-i.html?showComment=1385757460416#c293181218826694217

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że lepiej czekać spokojnie i co ma być to będzie ! Ciocia starała się 3 lata o dziecko jak wkońcu odpuścili - BĘC! Mają teraz zdrowego synka 2 miesięcznego :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz testy można robić nawet wieczorem :) Już nie mmusi to być mocz poranny. Ja robiłam wieczorem własnie i pokazały się dwie kreseczki :)

    OdpowiedzUsuń