sobota, 23 listopada 2013

Jak szybko zajść w ciążę - "przydatne" rady

Będąc na urlopie i wykorzystując brzydką pogodę na 3h spacer oraz późniejsze całodzienne leżenie pod kocem z komputerem  przeglądałam czeluści internetu.

I na forum znalazło się owo pytanie w tytule, które mocno mnie zdziwiło.
Jak to "jak szybciej zajść w ciążę?"

No, bo jak można zajść szybciej niż nasz wewnętrzny zegar pozwala?
Jest owulacja, jest jajeczko, jest plemnik - może się uda? 
- takie jest moje zdaniem, ale, że byłam ciekawa i zaczęłam zgłębiać temat, czytać fora, czytać "artykuły"

Powiem szczerze - strata czasu, który powinno się poświęcić na czułościach z ukochanym.

Rady padały różne:
- pozycje,
- dni,
- częstotliwość,
- dieta,
- zmiana myślenia,
- ruch,
- odstawienie kawy
- itd.

Moim skromnym młodym i jeszcze głupiutkim zdaniem to po prostu trzeba się ze sobą kochać, cieszyć bliskością i nie myśleć o tym, że chce się zajść w ciążę tylko robić swoje i się nie zastanawiać.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić?
No tak, to wiem.
"Jak  można nie myśleć jak się chce i jak świadomie, z pełną determinacją stara się o dziecko, może nawet nie pierwszy cykl?"
Tak, tak wiem o co chodzi, ja też na początku myślałam i myślałam:
Choroba - a co jak zaszłam? A tu zabolało - co to? Mam jakiś płyn nad jajnikiem - a może nie zajdę przez to? Jest powiedzmy X.11. - nie było nic, byliśmy zmęczeni, ale czy to nie był błąd czy aby nie przegapiliśmy "TEGO" dnia, itd? 
Tak też jest z tymi "rozterkami chcących być mamą" na wielu forach...
...a potem jest kolejna faza pytań kobietek: 
zaszłam/nie zaszłam, udało się/ nie udało, mogę być/ nie mogę, jestem/nie jestem, test zrobić? ale już/nie już, a może jednak i zauważam, że wśród tych kobiet jest napięcie, nerw, stres i zniechęcenie...
Koniec końców - zwariować można.

Jak tak sobie to wszystko poczytałam to wyluzowałam.
Co ma być to będzie.
Odniosłam też niemiłe wrażenie, że te "forumowe panie" same wpędzały się w kozi róg. 
Nakręcały się, stresowały, rozmyślały i wiele było na ich rozterki odpowiedzi, że mają przestać myśleć oraz że najlepiej to jak dziecko jest z wpadki, że jak się nie myśli to się zachodzi a jak się myśli to się blokuje, itp. 
I coś w tym jest, bo czytając to stwierdziłam, że one są po prostu niesamowicie zestresowane faktem starania się o maleństwo, wszystkim co się wiążę z tym, a jak wiadomo powszechnie nadmierny stres niczemu dobremu nie sprzyja. 
(Może coś w tym jest, a nawet na pewno, bo i o takich sytuacjach czytałam, że było nawet In Vitro i nic, a jak dali sobie na spokój to po jakimś czasie okazało się, że będą rodzicami i to... bliźniaków.)

Ustosunkowując się do tych rad i reasumując rozważania o owych "sposobach na szybsze zajście w ciążę" 
trzeba pamiętać, że szybciej w ciążę niż organizm na to nie pozwoli to się nie zajdzie, ot cykl trwa tyle i tyle, owulacja jest kiedy jest i jak jest wszystko ok fizycznie, z hormonami itd to trzeba po prostu "robić swoje" i cieszyć się z tego.
- warto wiedzieć kiedy się ma owulację, to pomaga wstrzelić się w "TEN" czas.
- czy aby na pewno potrzebne są nam suplementy diety, czy faktycznie mamy niedobory powinien stwierdzić lekarz,
- zdrowy styl życia, a więc dieta i ruch zawsze są ważne, bo zdrowe ciało to wiadomo najlepszy dom dla nowego człowieczka,
- pozycje - nie dajmy się zwariować, bo chcemy mieć dziecko to będziemy się tylko tak kochać - co to, to nie! seksem trzeba się cieszyć :)
- częstotliwość - w sumie fajnie by tak było codziennie o ile macie na to chęć i siły oraz przynosi Wam to przyjemność, ale trzeba też pamiętać, że nic na siłę, a plemniki nie zające nie uciekają wszystkie na raz i żyją sobie jeszcze "w nas" jakiś czas więc codziennie być nie musi.

I pamiętajcie najważniejsze by czerpać z tego okresu starać maksymalną przyjemność z bliskości z partnerem, bawić się, dużo przytulać i myśleć tylko o czymś przyjemnym.
A żeby myślenie nie dopadło zajmijcie swój czas (może, jak ja pisaniem bloga) lub po prostu weźcie coś co Was zrelaksuje i zajmie Wasze myśli na długo, a potem spędźcie z ukochanym przemiły czas wychodząc np. na randkę lub biorąc wspólną kąpiel/prysznic :)

fajny artykuł, który warto przeczytać!

Kończąc temat zachęcam do przeczytania artykułu, który znajdziecie klikając zdjęcie lub w linku pod nim :)
Miłej lektury!


4 komentarze:

  1. Masz dobre podejście:) Czasami nie warto za dużo zagłębiać się w internetowe mądrości. Od tego naprawdę można zwariować, szczególnie, że znajdziemy tam rady w każdą możliwą stronę. A jedynym efektem jest strach, ciągłe myślenie, denerwowanie się i ogólny brak spokoju. Bez sensu! Pewnie, że dobrze zachować się odpowiedzialnie i przed zajściem w ciążę udać się do lekarza na podstawowe konsultacje, ale potem trzeba po prostu czekać. Im mniej będzie stresu tym większa szansa, że natura zrobi swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje. Najważniejsze jest szczęście i bliskość. I luz - bo o to przecież chodzi, żeby dziecko zostało poczęte podczas szczęśliwej chwili spełnienia. ;)
    Pozdrawiam
    www.ca-linecza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja pierwsza myśl czytając post : Ja to nie powinnam w ogóle siadać na kolanach u męża,bo a nóż...Taka jestem płodna ;) Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Nominuje tego bloga do Liebster Award. Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na przygotowane przeze mnie pytania. Będę tu częstym gościem. Pozdrawiam !:) http://wspolczesnamama.pl/liebster-award/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważnym elementem w planowaniu rodzicielstwa jest spokój i harmonia. Nie które pary tak bardzo pragną dziecka, że robią wszystko co do minuty byleby się udało - czysty mechanizm, nie na tym rzecz polega. Wiadomo,można sobie tylko wyobrazić jak to jest tak bardzo pragnąć i nie móc, uważam jednak, że organizm sam blokuje możliwości gdy działamy pod wpływem stresu i obaw. :) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń